~Nicola~
Podeszłam bliżej krzaków.
-Może wyjdziesz i pogadasz ze mną -ukucnęłam
Wilk wyszedł z krzaków i podszedł do mnie. Spojrzał mi w oczy.
-Mam gadać z tobą jako wilkiem czy może się pokażesz jak wyglądasz -usmiechnęłam się do niego
Stanął na dwóch łapach i przeobraził się w człowieka.
- Wybacz. Mam na imię Matt, a ty? -Spytał uśmiechając się lekko.
wstałam i patrzałam mu w oczy
-jestem Nicola .. długo już tu jesteś ?
- No trzeci rok się zaczyna.
-szkoda ze wcześniej tu nie przyjechałam -zaśmiałam się cicho
- Dlaczego?
-tak to bym Cie szybciej poznała
Uśmiechnął się.
- Hmmm no też fakt.
uśmiechnęłam się
-to o czym teraz gadamy ?
- Hmmmm no nie wiem...
-opowiesz mi coś o sobie ?-przybliżyłam się trochę do niego
- Emmmm... A co chcesz yyyy... Wiedzieć?
widziałam ze sie stresuje wiec się odsunęłam
- Skad jesteś ? Jak tu trafiłeś czym się interesujesz? Ogólnie o wszystkim.
- Moja przeszłość, to raczej dramat i nie lubię o niej mówić, a co do zainteresowań... Lubię muzykę i sport. A ty?
- Lubie muzykę .Lubię zwierzęta .Lubię rośliny , rysować , i wiele innych rzeczy -zaczęłam krążyć wokół niego coraz bliżej i bliżej.
- Ymmmm... Aha... No to... Fajne...
połozyłam reka na jego ramieniu i patrzałam mu w oczy i sie usmiechnęłam.
-tak bardzo fajnie
- Ymmm... -Spojrzał w ziemię.
kiedy zobaczyłam jego rekacje
wziełam rekę ..odsunelam sie złapałam sie sama za rekę
-Chyba juz późno zaraz bedzie cisza nocna -powiedziałam trochę smutno
-Do zobaczenia -powiedziałam i poszłam do pokoju
- Poczekaj! -Krzyknął i pobiegł za mną.- Odprowadzić cię?
popatrzałam na niego ..
-jak chcesz ..
- Sorry... Nie jestem przyzwyczajony do bliższych kontaktów z ludźmi. A już szczególnie z dziewczynami.
-zdążyłam zauważyć -powiedziałam i myślałam o tym czemu w ogóle ja to zrobiłam.
Spojrzał na mnie smutno.
- Wybaczysz?
-ja się nie gniewam ale teraz się czuje .. ahh.. tak głupio nie rozumiesz ?
- Nie potrzebnie. To raczej ja się ośmieszyłem...
-przed czym . ? ty nic nie robiłeś ... a ja ? grrr...-byłam już wściekła sama na siebie
- Eeeej nic złego nie zrobiłaś.
miałam już na razie tego dość naszczęście zbliżaliśmy się do mojego pokoju
-może i nie .. ale się tak czuje .. -tak powiedziałam na prawdę maiłam motylki w brzuchu to było takie przyjemne uśmiechnęłam się po kryjomu.
Uśmiechnął się do mnie.
- Jak??
stalismy juz przy drzwiach
popatrzałam mu w oczy i pocałowałam w policzek
-okropnie..- szybko weszłam do pokoju
Stalam przy drzwiach ... usmiechnęłam się i wskoczyłam na łózko miałam straszne motylki w brzuchu
~Matt~
Zdziwiony stałem chwilę w miejscu jak zamurowany, po czym uśmiechnąłem się do siebie i wróciłem do pokoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz