czwartek, 28 marca 2013

Czasem warto zaryzykować

~ Sydney ~
Kiedy Rose uciekła wiedziałam, że to ma związek z tą pustą dziewczyną, która rzuciła parę niemiłych uwag. Przy obiedzie nie wiele już rozmawiałam z Caroline. Nadal myślałam o Rose i Cassie i o całym tym bałaganie. Myślę jednak, że ona też nie miała nastroju do plotek. Po obiedzie chciałam iść pocieszyć Rose. Myślałam co jej powiedzieć jednak nie byłam dobra w pocieszaniu. W końcu jak miałam być? Jedyną osobą jaką kiedykolwiek pocieszałam byłam ja sama albo mój chomik. Chociaż i tak on częściej mnie pocieszał. Brakowało mi go. Ta głupia małpa potrafiła sprzedać nawet mojego chomika aby do końca mnie nie uszczęśliwić. Kiedy jednak szłam wymyślając co mogę powiedzieć nowo poznanej koleżance nagle usłyszałam gitarę i śpiew. Męski! Dawno nie słyszałam śpiewającego chłopaka i do tego grającego na gitarze. Teraz dla nich liczyły się głównie mecze i komputery. Muzykę kochałam szczególnie w złe dni. Takie jak ten. Szczególnie nie mogłam się oprzeć dlatego, że nie znałam tej piosenki, a była wspaniała. Zapukałam więc, jednak nie dostałam odpowiedzi. Wzruszyłam ramionami, oparłam się o ścianę i zaczęłam słuchać.
____________________
Takie krótkie, bo quowerkowi się nudzi :d
*Głupia małpa to macocha xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz