sobota, 30 marca 2013

Zauroczenie ?

~Brajan~

w pokoju siedziałem sam .. wiec chwile pograłem myślałem o tej dziewczynie co z nią wczoraj rozmaiwałem
była taka słodka ..
ciekawe czy dziś tez ją spotkam .. wtsałem z łózka i wyszedłem z pokoju ...
Nagle wpadła na mnie Rose.
- No proszę i znowu się spotykamy - uśmiechnęła się
-Taaa.. -odwzajemniłem uśmiech
- Tak wogóle to fajny tatuaż 
-dziękuje .. twoje też są niezłe -uśmiechnąłem sie
-bedziemy tu tak stac czy gdzie pojdziemy ?
- W sumie to miałam iść do biblioteki. Ale możemy się przejść.
-no dobrze.. a wiec moze .. ogród ?
-Okej - uśmiechnęła się
poszlismy na ogród zobaczyłem tam mojego brata i jakąs dziewczyne . wiedziałem ze jak Bill zobaczy mnie z Rose bedzie sie doptywac ..
-a moze jednak gdzie indziej co ? ..-
- Dlaczego tak szybko zmieniłeś zdanie? - uniosła brwi
-Eeeeeee..-zastanawiałem sie- bo mi zimno . chodź
- Eee.... nie kłam 
-dobra rozgryzłas minie .. -powiedziałem smutno
-bo ja poprostu .. no wiesz.. nie lubie kiedy słońce mi tak w oczy daje .. i albo by musiał pojść po okulary .. albo pojdźmy gdzie indziej ..-zacząłem improwizować
 - Serio mówię
-tu jest moj brat ..
- I co? - zapytałam siadając na ławcę
ukucnołem przed nią ..
-nie przepadam za nim ..
- Widzę - uśmiechnęłam się
-nom .. niestety .. jestesmy rózni ..  wlałbym go omijac .-połozyłem rece na ławce .. i patrzałem raz na nią i raz na brata czy nie idzie w naszą strone
- Nie martw się nie patrzy
uśmiechnołem sie do dziewczyny
-wole nie ryzykowac
- Tak wogóle to dlaczego się chowasz?
-nie chowam -powiedziałem ironicznie ..po czym usiadłem obok niej
- Jasne - zamrugałam
-ekhem-byłem w zakłopotaniu ...
- Co jeszcze powiesz - usiadłam po turecku 
-nie wiem .. a co byś chciała wiedziec.. ?
- Powiedz mi coś o sobie
-a wiec gram na gitarze i spiewam .. zazwyczaj tworze własną muzyke.. lubie czytac.. i trenowac.... co bys chciała jeszcze wiedziec ?
- Czemu nie lubisz brata
-róznimy sie od siebie. op za tym przewaznie robi ze mnie idiote...
w pewnym momencie brat z jakas dziewczyną podesli do nas
-Hejo brat -powiedział i usiadł koło Rose
-Em .
-Caroline to jest moj brat Brajan a to jego dziewczyna
-to nie jest moja dziewczyna
- Tak nie jestem jego dziewczyną. Hej Caroline.
-mówcie co chcecie .. ja wiem swoje -usmiechnoł sie do mnie
-Bill ..mozesz odejść ? -powiedziałem
-widzisz mowiłem CI -dodałem po cihu do Rose
- Ee... tam ty przynajmniej masz swojego głupiego brata.
-Słyszałem ! -powiedział Bill
-trudno . a co chciałabyś miec brata ?
- Eee.... a co oddasz mi swojego? Dzięki ale chyba nie skorzystam.
-szkoda .. chetnie bym oddał ..
- Chciałabym mieć rodzinę - spojrzałam w niebo
-a ja chciałbym jej nie miec -powiedziałęm
-a ja chciałbym słyszec cos innego  -powiedział Bill
- Bill zachowujesz się jak dupek - powiedziała Rose
- ja a co ja zrobiłem ?
- Jak ci się coś nie podoba to nie musisz tu stać - odgryzłam się
-tak nie podoba mi sie tu .. ale wole dogryzac bratu ..
- Wiesz co Bill? Wal się. Boże wy obydwoje jesteście straszni. Zachowujecie się idiotycznie. Wiecie co niektórzy zrobiliby by poznać swoją rodzinę? Wiecie co ja bym zrobiła? A wy nic tylko dogrzać i wkurzać się. Doceńcie to, że macie siebie - wstałam i zaczęłam iść w stronę biblioteki.
Caroline spojrzała na Bill'a z wyrzutem.
- I po co to robisz? -Spytała.

~Bill~
-szczerze to nie wiem  -wstałem
-sorki brat -powiedziałem do Brajana

~Brajan~
-Rose poczkeja ...-pobiegłem za nią
-masz racjie nie powinienem sie z nim kłócić przy tobie .. jesli mnie teraz nienawidz zrozumiem to ..
- Dlaczego miałabym cię nienawidzić? - zapytała odwracając się
-no bo .. chciałabyś miec rodzenstwo .. a ja sie kłuce z bratem moze to taka troche nie przyjemna sytułacjia ..
- Nie rodzeństwo... Chciałabym mieć rodzinę
-przepraszam i tak nie powinienem .. moze chodźmy do biblioteki on tam nie lubi chodzić ..  to Ci wszystko ytłumacze czemu sie nie lubimy
- Okej - powiedziała
kiedy doszlismy do biblioteki
mowiłem jej o tym czemu sie tak nienawidzimy .. ze ja zawsze musiałem zyc w jego cieniu ze zawsze musiałem brac jego odpowiedzialnosc razem z nim byc jak ftrafił do wiezienia  bo ja nie mogłem zostac sam bo nie jestem pełnoletni ...
-...poprostu mam juz tego dość .. niech ma swoje zycie a mi da spokój
-  Ja przez moją rodzinę spędziłam 17 lat w domu dziecka - popatrzyłam się na niego
-masz racjie nie powinienem mowic .. masz gorsze problemy ode mnie ..
- Nie wy po prostu nie doceniacie, że macie siebie i to mnie boli bardziej.
-nie powinno ..
- Ja nie zmienie tego, ze nie mam rodziny. Wy możecie się pogodzić
-tak ale to może troche potrfac..
- warto spróbować.
-to wiem
Zmrużyłam oczy
- No to spróbuj, a nie gadaj.
-masz rację -popatrzałem na nią
-dzieki za rade zaraz idę z nim pogadac.. do zobaczenia -i poszedelem szukac brata
- Cześć - powiedziałam i wróciłam do siebie. Nicoli jak zwykle nie było.
_______
teraz ogarniesz ?:P
Noooooo...

ide tulkac branoc do jutro lub jak cie nie bd do kiedys

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz