sobota, 30 marca 2013

Co za nieszczęście

~Dominik~
Razem z Jakubem wyszliśmy z domu.
Powiedziałem, że chcę wyjść przewietrzyć się.
Ale w domu nie mogłem go samego zostawić... Znowu by mi coś rozwalił.
Kuba wziął motor i pojechaliśmy .
On oczywiście kierował, ja siedziałem z tyłu.
W pewnym momencie spotkaliśmy Michała... O rany jak ja go nie lubiłem.
-Ha... Nowy motor widzę... Na pewno nie jest szybszy od mojego.
-A chcesz się założyć?
-Tak.
-Wyscigi do autostrady.
-Ej przestańcie .. Kuba masz pasażera .. -Powiedziałem, bo wiedziałem że się to źle skończy.
-Trudno, jedziemy na start.
-STRAT - Michał ruszył.
Zaraz po nim od razu my. Jechalimy juz ok 3 kilometry... Jechaliśmy łeb w łeb.
Zobaczylismy nadjeżdżającą ciężarowkę
-Skręcaj!  -Krzyknąłem. Michał ominął i pojechał dalej my skręciliśmy i jechaliśmy po nierównej drodze.
Niestety było tam ślisko motor wpadł w poślizg i wjechaliśmy w drzewo.
-Tego chciałeś !? -spytałem wrzeszcząc za jego bezmyślność
-no sorry skąd miałem wiedzieć, że ciężarówka będzie jechać? 
-a bo ja wiem po co sie z nim ścigałeś
-bo mnie do tego zmusił
-wiesz co nie che mi się z tobą rozmawiać -powiedziałem i usiadłem na trawie a Jakub podszedł do swojego motoru. 
-mój nowy motor.. tyle mnie kosztował ..
nie wiedziałem już co ma robić.
-dobra chodź idziemy.. masz telefon ?
-zapomniałem wziąć go z domu
-no pięknie chodź -weszliśmy na drogę i do pierwszego lepszego domu ..
tym domem okazała się Akademia
weszliśmy do sekretariatu 
-Dobry .. możemy zadzwonić  ?
-ale czemu coś się stało Dominik ?
-Skąd Pani zna moje imię ?
-Oj nie ważne tu macie klucz
-klucz od czego ?
-od pokoju .. 
-co .. ale ja .
-duże drzwi i znajdziecie pokój 
zdziwiłem sie troche ale weszlismy do srodka i stalismy na środku korytarza
-wow ale zajebiocha
-ej dobra ogarnij się..masz znajdź pokój -dałem mu klucz
a ten pobiegł szukać pokoju ..
a ja rozglądałem się po akademiku 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz