sobota, 30 marca 2013

Naleganie Emmy i ostrzeżenie Jeroma

~Emma~
- Jerome przecież wiesz, że ja muszę tam jechać.
- Nie nie musisz - odpowiedział mi brat
- Wiesz, że nie wytrzymam drugiego roku z ojcem!
- Ja nie wytrzymam z tobą - odgryzł się
- Wiesz jaki on jest. Moje miejsce jest w Akademii a ty dobrze o tym wiesz.
- Przecież nie dostałaś wizytówki.
- No i co z tego. Sam mówiłeś, że nie wszystkich namierzają.
- ... - zamyślił się przez chwilę - Dobra wskakuj
Wskazał na swój motor i podał mi kask.
- Serio? To zepsuje mi fryzurę - spojrzałam niepewnie na kask
- Tak serio nie marudź, bo zostawię cie w lesie
Pojechaliśmy do Akademii gdzie się zakwaterowaliśmy.
- Ojciec powiedział, że przyśle twoje rzeczy - powiedział Jerome i poszedł do pokoju. W tym samym momencie wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Oj przepraszam mała ..
- Yyy.... mała? - parsknęłam
- Skoro tak nie lubisz to nie.-uśmiechnął  się do mnie
- No nie lubię
- Trudno . -powiedział i poszedł dalej
- Hej! Zaczekaj!
obrkęcił sie i odwrócił
-co laska ?
- Wiesz gdzie są pokoje? - zapytałam
-yhymm właśnie . znalazłem swój i przyjaciela  ..zaprowadzić Cię do twojego  ?
- Dopiero tu przyjechałeś? - zpytałam
-yhymm -uśmiechnął się do mnie
- Tak ja też - oparłam się o ścianę - Jaką masz moc?
-moge Ci pokazac jak chcesz
- Okej. Zaskocz mnie - uśmiechnęłam się
-ok-chłopak zaczoł wytwarzac pole siłowe -a moze teraz ty mnie zaskoczysz ?
Zmaterializowałam się obok niego
- Słabe to pole siłowe - uśmiechnęłam
-nie moge tu zrobic wiekszego .. musze byc na dworze ..
- To i tak na nic. Twoje pole siłowe na mnie nie wpływa.
-to pokaz co portafisz .. -powiedział i tez oparł sie o ściane
Przeteleportowałam się obok niego.
- yyy... nie widzisz? - uśmiechnęłam się
-e tam ... moze nie widze . zawsze mogłem zamknąć oczy a ty se przejść
Zmaterializowałam się na koniec korytarza
- No to tym razem patrz uważnie.
Z powrotem pojawiłam się obok niego.
-dobra teraz widziałem ..
- I co?
-a co ma być ? tak po za tym to Kuba jestem
- Nic - wzruszyłam ramionami - Emma
-to co teraz .. odprowadzić Cię do pokoju ? czy sama trafisz ?
- Możesz mnie odprowadzić - powiedziałam
-oke jaki numer ..
- Yyy.... - spojrzałam na kluczyk - 69
-okej chodźmy
Szłam za nim
-To tu .. -pokazał mi drzwi ..
- Dzięki - powiedziałam
-spoko .. -puścił mi oczko i sie odwrócił
- Nie serio dzięki - uśmiechnęłam się
-spoko nie ma za co
- Długo tu jesteś? - zapytałam starając się utrzymać rozmowę
usmiechnoł sie i pokiwał głową
-serio ? . przecież już się o to pytałaś
- Yyy... nie prawda. Sorry jestem trochę rozkojarzona.
-tak zauważyłem
- No wiesz nie na co dzień gada się z przystojniakiem
-hmm przewaznie nie lubeie kiedy ktos tak o mnie mówie .. ale tobie moge pozwolić -mrugnoł do mnie
- Hmmm.... dzięki? - uśmiechnęłam się
-nie no spoko .
- Jak się tu dostałeś? - oparłam się o drzwi
-Emm to trochę głupie.. ale ścigałem się motorem później go rozwaliłem szukaliśmy pomocy i dostaliśmy klucz .. a ty ?
- Namówiłam brata żeby mnie tu zabrał
-yhymm ..
- Nie jesteś rozgadny
-a co mam mówic  .. wole słuchać tak ładnej dziewczyny -podeszłem  do niej
- Słuchać jak robi z siebie idiotkę? - zaśmiałam się
-ymm tak to też ...
- Nie takiej oczekiwałam odpowiedzi - uśmiechnęłam się
-a jakiej ?
- Coś w stylu - zaczęłam naśladować jego głos - "Nie Emmo nie robisz z siebie idiotki? Dlaczego w ogóle tak myślisz?" "Emmo jesteś słodka gdy tak się wydurniasz." - wróciłam do swojego normalnego tonu - noo... mniej więcej coś z tej beczki.
-hmm .. o cos takiego ..-podeszedł do mnie blizej popatrzał na mnie i mówił zciszonym głosem -jesteś taka..słodka kiedy się wydurniasz
- Yhyymm...
-a to nie przepraszam nie umiem tak -oparł sie o sciane
- Dobrze ci szło
-tak myślisz ? -spytał
-nie chyba mi się nie uda .. pokażesz mi jak się to robi dokładnie ?
- A co będę z tego mieć? - uśmiechnęła się szeroko
-no nie wiem buziaka .-usmiechnoł sie
- No nie wiem .. nie wiem
-nie to nie .. nie dostaniesz buziaka
- Nie? - zrobiłam maślane oczka
-nie wiem zastanowię się ..
- Serio? - uśmiechnęłam się
-yhymm .. -odwzajemnił usmiech
-ale musisz zasłużyc
- Szantażyk? - zaśmiałam się
- może..
- No to co mam zrobić?
-sam nie wiem .. próbuj a zobacze czy mi sie to spodoba
- No ale jak nie wiem co - powiedziałam patrząc na paznokcie
-jak Ci powiem to nie będziesz mogła tego zrobić.. bo mi się już to nie spodoba ..
- No powiedz
-hmm .. no nie wiem .. a może zróbmy tak ze nic nie zrobisz a ja cie pocałuje he ?
- Oj przestań już tyle gadać - powiedziałam i podeszłam do niego bliżej
objął mnie w tali, a ja spojrzałam mu w oczy. nasze usta już się prawie stykały.
- Emma! - nagle usłyszałam głos mojego brata i teleportowałam się obok drzwi z nr.68
- Co?! - powiedziałam zirytowana patrząc na niego
- Co ty do cholery robisz?
- Yyyy... nic - powiedziałam
- Nic? - zapytał kpiąco
- Tak, prawda? - spojrzałam na Jakuba
odwrócił się w ich stronę
-a co miało się stać .. ?
- O co ci wg. chodzi? - zapytałam
- O nic tylko, że zostawiam cię na godzinę, a ty już podrywasz jakiegoś gościa.
- Nic ci do tego.
-nie to moja wina .. sorki .. -popatrzał się na mnie i poszedł w stronę swojego pokoju
- Hej zaczekaj mój brat... on musi mieć nad wszystkim kontrolę.
- Nie mów mi, że to jest twój pokój?! - zapytał Jerome
-no a co jego też się będziesz czepiał ?
- Yyy... nie to jest mój pokój - powiedział braciszek
-cos Ci sie pomieszało pokaz..-wziął od niego klucz- o szit ..
- Coś ci nie pasuje?
-nie wrecz przeciwnie .. pozamy sie lepiej .. -usmiechnoł sie do Jeroma
- Taa... a ty młoda idziesz ze mną porozmawiać.
- No chyba się źle czujesz przeteleportowałam się znów pod moje drzwi.
Jakub do mnie mrugnął i wszedł do pokoju.
- Dzięki za wsparcie - mruknęłam po cichu
- My.. pogadamy później - powiedział Jerome

~Jerome~
Wszedłem do pokoju za Kubą.
- Możesz nie podrywać mojej siostry ? - zapytałem trochę wkurzony kładąc się na łózko
-sorka nie wiedziałem ze to twoja siostra .
-a ja nie wiedziałem, że będzie tu nagle taki hałas -z parapetu zszedł jeszcze jeden współlokator
- Mimo to nie powinieneś jej podrywać. Ona jest jeszcze młoda i głupia, a jeśli złamiesz jej serce to nie wiem co ci zrobię. Yyyy... cześć - powiedziałem do drugiego współlokatora.
-nie trzebabyło zostawiac jej samej -podszedł do mnie
-Ej ej ej .. jak macie sie bic to prosze nie tu .. tu ma byc czysto . jasne ? - zamknoł okno i połozyl sie na łózku Dominik
- nie chcę się bić - powiedziałem ja tylko ostrzegam
-a jak z nia będe to co zabijesz mnie ? -zapytał
- Ja tylko mówię, że masz jej nie skrzywdzić
-nawet nie zamierzam ...
Spojrzałem się na niego
- No ja myślę
-spoko stary-powiedział i połozył sie na łóżku
- A ty jesteś? - zapytałem drugiego współlokatora
-Dominik ...-powiedział z zamknietymi oczami
- Jerome

~Emma~
Zmaterializowałam się do pokoju brata. Rzuciłam mu na łóżko pudełko.
- Masz to od ojca - powiedziałam
- Co to? - spytał
- Nie wiem - wzruszyłam ramionami siadając na łóżku - To pewnie prezent
- Jaki prezent?
- Na urodziny ciapo. Pamiętasz? Ja też dostałam.
- Przynajmniej pamiętał.
Kuba wstał z łózka ..
-Wszystkiego najlepszego -przytulił mnie i pocałował
- No błagam możecie tego nie robić przy mnie? - marudził Jerome
- Chodźmy stąd - uśmiechnęłam się
- zazdroscisz..-usmiechnął sie
- Yyyy.. nie  mam czego - powiedział ironicznie
Złapałam Kubę za rękę i przeteleportowałam nas do jakiegoś ogrodu.
- Yyy. gdzie jesteśmy? - zapytałam
-nie wiem .. jakis ogród ?-rozgladał sie dookoła
- Ładne gwiazdy. - popatrzyłam w niebo
-yhym masz racje
- Wiesz co nie chce nic mówić ale nie wiem gdzie jesteśmy, a nie przeteleportujemy się dopóki nie naładują się z powrotem moje moce
-wytrzymam... -powiedział
Dałam mu kuksańca.
- Jeszcze jakieś 3 godziny - powiedziałam i usiadłam na ławce
-no dobrze to co robimy ?
- Eeee.... nie mam pojęcia
przybliżył się do mnie
-opowiesz mi cos o sobie ?
- Emmm... mam brata debila, a ojciec ledwie o mnie pamięta. Moja matka zginęła w wypadku gdy miałam 6 lat. Lubię rysować i grać na gitarze. Nie lubię zimy, śniegu i w ogóle zimna.
-o to super ...
- Teraz ty
-hmm .. uciekłem z domu .. nie mam rodzeństwa .. przyajmniej nie wiem moze juz mam .. rodzicow nie chce znac..lubie..słuchac muzyki .. jeździc na motorach ... ale czesto je rozwalam .. nienawidze jak ktos mi cos wypomina .. o matko to takie denerwujące
- Motory są fajne - uśmiechnęłam się
-tak to prawda.. może jak kupie se nowy lub naprawie ten \.. grr. to cie wezme na przejażdżke
- A co zrobiłeś ze starym?
-ym rozwaliłem ?
- No... to wiem. Się pytam jak.
-ścigałem sie z kolega wpadłem w poslizg i sie rozwalił
- Masz za swoje było się nie ścigać.
-tak wiem Dominik mnie ostrzegał
- Ten kolega z pokoju?
-tak ..
- Nie mówisz za wiele
-tak wiem ...ale juz mówiłem wole słuchać ładnej dziewczyny niż ją zanudzać...
- No ale mi nie przeszkadza to, że mnie zanudzasz.
-teraz tak mówisz a wcześniej było .. "nie gadaj tyle"
- Nie prawda - uśmiechnęłam się
-prawda ...ale skoro chcesz moge mówić
- No to mów
-nie wiem o czym
- Zaskocz mnie - mrugnęłam - Czy to nie Jerome? - zapytałam nagle
-chyba .. -obejrzał sie za siebie ..
- Czyli jesteśmy na terenie Akademii - powiedziałam
-to dobrze... musimy do niego podejsc prawda ?
-  Yyy... nie, pójdziemy za nim.  - powiedziałam i tak jak myślałam brat odprowadził nas do Akademiku nawet o tym nie wiedząc. - To do zobaczenia - powiedziałam dając całusa w policzek Kubie i weszłam do pokoju.

~Jakub~
weszłem do pokoju nie zwracając uwagi na nic.. połozyłem sie do łózka i poszedłem spac

____
nie pisac nic do niego Jakub jest teraz zmeczony xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz