niedziela, 24 marca 2013

Prolog

Dyrektorka "Niezwykłej Akademii " Pani Gretchen,  jak zwykle roztrzepana, szła korytarzem myśląc o nadchodzącym roku szkolnym. Uczniowie zaczęli zjeżdżać się do szkoły więc miała mnóstwo roboty. Szczególnie z nowymi uczniami, którzy nie orientowali się jeszcze we wszystkim. Nagle podeszła do niej profesor Nolan.
- Anastazjo, musimy porozmawiać - powiedziała Nolan, która wyglądała na zaniepokojoną. Dyrektorka zignorowała to i próbowała ją zbyć.
- Nie teraz Alicjo. - Odwróciła się od niej aby iść dalej w swoją stronę.
Alicja złapała ją za ramię i pociągnęła do siebie.
- To ważne Anastazjo.
- Jestem zajęta
- To nie powinno czekać. - spierała się nauczycielka
- O co chodzi? - zapytała zrezygnowana Gretchen
- Łowcy - wyszeptała cicho Alicja
Dyrektorka słysząc to słowo stanęła sztywno i przez chwilę nic nie mówiła. Kiedy się otrząsnęła znów próbowała zbyć profesorkę.
- Już Ci mówiłam Alicjo, to bzdury! Wymysły. Nie ma żadnych łowców
- Ale.. ale znów doszło do morderstwa! Znów poderżnięto im gardła! Wiesz, że oni tak działają.
- Czysty zbieg okoliczności to na pewno jakiś gang. - powiedziała starając wmówić samej sobie, że to prawda.
- Znów zginęli ludzie Anastazjo! Ludzie z nadnaturalnymi zdolnościami. Dlaczego to ignorujesz? Powinniśmy tropić wyjątkowych ludzi i namawiać ich aby dołączyli do Akademii tak było by dla nich najbezpieczniej. - mówiła poddenerwowanym tonem profesorka
- Alicjo, proszę skończmy tą bzdurną rozmowę. Zresztą nie rozmawia się o takich rzeczach na korytarzu. - odwróciła się i odeszła od przyjaciółki starając się wymazać rozmowę. Wiedziała, że nie powinna tak postępować jednak jej zdaniem było to najlepsze wyjście. Musiała zapomnieć o napaści Łowców na jej rodzinę. Starała się zapomnieć o Łowcach. Każdy kto wie o Łowcach w końcu staje się ich celem. Zapisała sobie w pamięci aby później powiedzieć Alicji aby nie wspominała nikomu o tej rozmowie.
- Mnie nie oszukasz Anastazjo. - usłyszała w myślach głos swojej przyjaciółki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz