piątek, 29 marca 2013

Nowa szkoła ? Nowa znajomoś ? Nowa miłość ?

Byłam roztrzepana juz lekko nie wytrzymywałam z moim rodzeństwem . ale są młodsi  rozumiem
ale nikt nie jest taki jak ja .. traktują mnie jak jakąś .. grrr.. sama nie wiem jakbym była z innej planety
przecież też jestem człowiekiem? Prawda?
Usiadłam na ławcę i podbiegł do mnie pies.
- Witaj piesku .czy ty tez jesteś smutny czy tez jesteś inny czy traktują cie inaczej - mówiłam do psa
patrzyłam na niego .. w paszczy trzymał jakąś wizytówkę ?
-Co tam masz - ukucnęłam przy psie i wziełam z jego paszczy tę rzecz.
-Akademia ? o jejku to cos dla mnie . ! Dziękuje ! Piesku jestes genialny czemu wcześniej na to nie wpadłam?-Krzyknełam, a kilku ludzi sie na mnie popatrzyło jak na wariatkę. Pocałowałam psa i pobiegłam do domu.
-Hej Mamo Hej tato -krzyknełam i pobiegłam na góre
-Co ona taka dzis ?
-Nie wiem -powiedzieli pomiedzy soba i poszli dalej
wbiegłam do pokoju  2 siostry grały w planszówke a 3 braci grało w xBoxa
zaczęłam się pakować. Rodzeństwo chichotało starałam się nie zwracać na to uwagi ale w końcu zapytałam
-Co wam jest ?
-hahahaha.. -wybuchli śmiechem
-No mówcie
-Po pierwsze wyjezdzasz . ? Po 2 to nie sa twoje rzeczy - zrobiło mi sie głupio.. byłam tak szczesliwa, że pakowałam nie swoje rzeczy.
-No tak wyjezdzam .. i to  drugie .. ahh.. cicho.
Teraz pilnowałam żeby pakować swoje rzeczy
Spakowałam kilka ciuchów które najbardziej lubiłam szczotkę szczoteczkę , moje szkicowniki, ołówki i wiele innych w szczególności moje płyty i słuchawki, z którymi rzadko sie rozstaję.
-Walizka spakowana  !-krzknełam i wszyscy sie na mnie popatrzyli .. znowu
Schodziłam ze schodów
Rodzice stanęli przede mną
-A nasza panna gdzie się wybiera ?
-Ja ?  jade na .. specjialną szkołe . mogę ? -mój wzrok skierowanyw strone rodziców słodki i proszący
-Nie ma mowy -krzykną tata
-No mamo powiedz coś tacie.
-Ja nic nie mam do gadania
-Jesteście okropni -wzięłam walizkę i poszłam na górę.
Po chwili słyszałam jak rodzice poszli do sklepu.
Wzięłam walizkę i uciekłam  ale zostawiłam im karteczkę.
"jestem bezpieczna nie szukajcie mnie .. pamiętajcie ze już nie jestem małą dziewczynką będę dzwonić kocham i całuje Nicola"
kiedy juz byłam na przystanku zobaczyłam tego pieska który dał mi wizytówke
-Hej psiaku .. jestem Ci coś winna ..-dałam mu troche wody i 2 kiełbasy
-Mam nadzieję, że sie jeszcze spotkamy -powiedziałam do psiaka i wsiadłam w autobus.
Ludzie w autobusie patrzeli się na mnie jakoś dziwnie.Nie wiedziałam co powiedzieć wiec założyłam słuchawki i się odwróciłam.
Podróż mi się dłużyła .. myślałam o tym jak będzie w tej Akademii i co rodzice zrobią kiedy zobaczą tą karteczkę? "O matko boję się  aż mnie w żołądku ściska" mówiłam w myślach  łapiąc się za brzuch,
a co jeśli moja współlokatorka będzie okropna? Dobra spokojnie Nicola jesteś zbyt przejęta tym co się Jeszcze nie stało ..
-Żyj teraźniejszoscą kozystaj z chwili  !-wstałam i krzyknełam ludzie zaczęli mnie uciszać.... zrobiło mi się głupio.
-Nareszcie mój przystanek -powiedziałam sama do siebie.
Stanełam przed budynkiem Akademii
Weszłam do środka i zakwaterowałam sie w sekretariacie.
-O rajciu -stanęłam w korytarzu, a ja nie wiedziałam gdzie mam isś.
- Może  zrezygnuję ?-powiedziałam
Ktos zaczepił mnie od tyłu.
-Aaaa! -krzyknęłam i wolałam się nie odwracać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz