niedziela, 31 marca 2013

Aklimatyzacja

~Aqua~
Leaf wyszła z pokoju zostawiając mnie samą. Chwilę siedziałam na łóżku, ale w końcu mi się znudziło i postanowiłam również się przewietrzyć. Wyszłam z pokoju i ruszyłam długim korytarzem.
~Jerome~
Moja siostra długo nie wracała więc postanowiłem ich poszukać. Od razu kiedy wyszedłem z pokoju wpadłem na jakąś dziewczynę. Nie znałem jej mimo, że byłem drugi rok w Akademii.
~Aqua~
Wpadł na mnie jakiś chłopak.
- Przepraszam - powiedział.
- Nic się nie stało. -Powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko.
- Yyy.. Jerome
- Ładnie. Ja jestem Aqua :D
- Yyy.. twoje yy.. też ładne. Miłoo. poznać.
Zaśmiałam się cicho.
- Mi również.
- Ty.. jesteś nowa prawda? - zapytał starając się nie jąkać
- No. W sumie dzisiaj przyszłam...
- Podoba ci się tu?
- Hmmmm... Nie wiem. Moja siostra gdzieś poszła i zostałam sama, więc wyszłam się rozejrzeć...
- Ymm. mogę cię oprowadzić jak chcesz.
- Jasne, czemu nie. -Powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego
Odwzajemniłam jej uśmiech i  oprowadziłem ją przy  okazji sprawdzałem czy nie ma tam Emmy.
W końcu doszliśmy do ogrodu.
- Późno się robi - Spojrzał na gwiazdy - Wiesz o ciszy nocnej?
- Ymmm nie...
- No to za jakąś godzinę będzie cisza nocna i  wszyscy mają być w pokojach.
- No nieee... Ale po co?
- Nie wiem. Takie są reguły.
- Ale noc jest nawet piękniejsza niż dzień...
- Może i jest ale uważają, że jest niebezpieczna
- Taaak, bo mnie zaraz wilk zje...
- Może i zje. - uśmiechnąłem się
- W lesie mnie nie zjadł, a w ogrodzonym ogrodzie mnie zje?
- No nie wiem. Może on nie. Ale łowcy mogą.
- Jacy znowu łowcy?
- Poczekaj mieszkałaś w lesie?
- No tak...
- Łowcy to bajka.
- No to w końcu istnieją, czy nie? Bo już nie wiem...
- Mówi się, że tak ale próbują nam wmówić, że nie. Nikt nie wie czy są prawdziwi
- No oni pewnie wiedzą. -Zaśmiałam się.
- Pewnie tak - uśmiechnął się
- Masz ładny uśmiech. -powiedziałam uśmiechając się.
- Twój też jest ładny - powiedział patrząc na nią lecz po chwili odwrócił wzrok.
- Coś nie tak? -Spytałam, kiedy odwrócił wzrok.
- Yyy... nie wszystko.. ok - powiedział trochę zawstydzony.
- Co ty się tak stresujesz? Jak wolisz, to mogę już iść...
- Nie nie idź ja po prostu jestem samotnikiem i nie wiele czasu przebywam z ładnymi dziewczynami.
- Moment, że niby ja jestem ładna? -Spytałam zdziwiona.
- A nie?
- No chyba nie...
- Ja uważam, że tak.
- Miło. -Zarumieniłam się lekko.
Uśmiechnął się.
- Może nie jestem znawczynią bo wychowałam się wśród nimf i elfów... Ale ty też wyglądasz całkiem nieźle.
- Jesteś nimfą?
- Tak jakby w połowie.
- Aha.
- No... A ty co potrafisz? Bo z tego co wiem to jest szkoła dla magicznie uzdolnionych...
Stał się nie widzialny i z powrotem widzialny.
- Potrafię być niewidzialny- Nagle zerwał się wiatr. - I panuję nad powietrzem, a ty?
- Ja panuję nad wodą. -Uśmiechnęłam się.
- Myślisz, że wytworzymy razem lód, śnieg czy coś?
- Nigdy nie próbowałam...
- Ja też nie
- No to próbujemy.  -Spojrzałam na niebo.- Deszcz. -Powiedziałam i zaczął kropić deszcz.
- Powietrze - przywołał żywioł i po chwili zaczął padać śnieg.
- Aaaaaaaa Ale fajne!
- Udało się
Przytuliłam go, ale szybko puściłam i się odsunęłam.
- Sorki, to z radości...
- Nic nie szkodzi. - Uśmiechnął się
- Może lepiej będę już wracać... Wiesz cisza nocna i w ogóle... -Zaśmiałam się cicho.
- Chodź odprowadzę cię
Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Ok, to prowadź, bo ja się mogę zgubić...
Zeprowadził mnie pod pokój.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz