czwartek, 4 kwietnia 2013

Niech mnie ktoś przytuli...

~Caroline~
Weszłam do pokoju i położyłam się na łóżku...
- Cześć - powiedziała Zoey
- Cześć...
- Dlaczego sobie od nich poszłaś?
- Kłócą się w kółko... Nie mam siły ich słuchać...
- Ta słyszałam.
- Chyba się trochę zdrzemnę... Jeny oby wreszcie było spokojnie, przez to całe nadużywanie mocy ledwo żyję... -Powiedziałam smutno.
- tak jak ja. Myślałaś już nad mentorem? - zapytałam
- Nie mam siły myśleć...
- Dobra już się nie odzywam - powiedziała i zamknęła oczy
Położyłam sobie poduszkę na głowie.
Zoey była zmęczona jednak nie mogła spać w końcu wstała i wyszła.
Zasnęłam, ale miałam okropne sny. Obudziłam się ze łzami w oczach.
- Pięknie... Jeszcze spać nie mogę... -Powiedziałam do siebie.
nagle przyszedł do mnei Bill
-Co tam śliczna ?
Spojrzałam na niego załzawionymi oczami, które szybko potem przetarłam rękawem.
- Emmm... Nic ciekawego.
-czemu płakałaś ?
- Zły sen... -Powiedziałam smutno. Przesunęłam się na łóżku.- Chodź mnie przytulić...
-no juz-usiadł koło mnie i mnie przytulił -bedzie dobrze
- Wiesz jak się okropnie czuję? Chce mi się spać, ale jak tylko zasnę, to od razu się budzę... I do tego boli mnie głowa... -Powiedziałam smutno, tuląc się do niego.
połozył sie na łózku
-to bede spał z tobą ...
- I nie przeszkadza ci, że znowu Adrian będzie coś odwalać??
-nie -powiedział i mnie pocałował
Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Jesteś taki kochany...
-nie tak jak ty...
- Kłóciłabym się o to, ale nie mam siły...
-to połóz sie spać -obioł mnie
Uśmiechnęłam się i zamknęłam oczy.
Bill patrzał sie w sufit.
Zasnęłam. Po chwili koszmar zaczął wracać. Poruszyłam się.

~Bill~
czułem jak sie zaczeła wiercić
przytuliłem ją mocniej
-bedzie dobrze...

~Caroline~
Nagle koszmary zaczęły odchodzić. Wtuliłam się w jego ramiona i uśmiechnęłam się lekko przez sen.

~Bill~
byłem szcześliwy ze Caro mnie nie odżuciła ..patrzałem nanią i głaskałem ja po głowie ...
Po dłuższym czasie Caroline się obudziła. Spojrzała na mnie z delikatnym uśmiechem na twarzy.
-dobrze sie spało ?
- Dobrze. Jesteś moją osobistą przytulanką, która odstrasza złe sny... -Powiedziała i pocałowała mnie w policzek.
-E czy ja wiem że ze mnie taka przytulanka.
- Taki kochany pluszowy miś. -Zaśmiała się.
-no niech bedzie -powiedziałem i pocałowałem ją .
Spojrzała mi w oczy.
- Dziękuję ci.
-za co ?-spytałem lekko zdziwiony
- Za to że jesteś taki słodki, że mi pomagasz i się mną tak opiekujesz...
zaśmiałem sie
-a za to .. to nawet nie musisz dziekować ..
- No nie muszę. Ale chcę.
-Caroline.. bo ja nie chce Cie straciz chcesz byc moją dziewczyną ?
- Oczywiście, że chcę. -Powiedziała radośnie.
odczułem ulgę
-nawetnie wiesz jak sie ciesze !-powiedziałem i pocałowałem ją ..
- Ja też się bardzo cieszę, że w ogóle mnie o to spytałeś...
-jak mogłem o to nie zapytać
- No wiesz, jak na razie to ja cię tu jedynie męczę...
-ależ skad
- Serio? Ja tu sobie spałam, a ty się nudziłeś.
-tak masz racjie jesteś okropną dziewczyna -zachichotałem
- No właśnie... :(
-ale nie smuc .. taką Cie włąsnie pokochałem ..
Uśmiechnęła się.
- Taką, która jest na tyle beznadziejna, że nawet spać sama nie potrafi? -Zaśmiała się cicho.
-Ymm no tak ..
- Masz dziwny gust.
- w tym momencie sama siebie obraziłas ..
- No wiem, bo ja się nie nadaję by mnie chociaż lubić... -Powiedziała smutno, po czym dodała- I nawet nie wiesz, jak ważne jest dla mnie, że ci na mnie zależy, bo nie wiem co bym bez ciebie zrobiła.
-Hmm zapewne bys sie gdzies szlajała... ale co do tego to czemu jestes zajebista dziewczyną .. i nie wiem o co Ci chodzi
- No o to, że się mną musisz opiekować, bo sama spać nie mogę...
-ale mnie sie to podoba
- Nie zostawisz mnie nigdy, prawda? -Spytała patrząc mu w oczy.
-opszcze Cie jak tylko znajde ładniejsza... cos ty głupia ? no raczej ze nie ..
Uśmiechnęła się lekko
- Kocham cię... -Szepnęła.
-ja Ciebie też .
Uśmiechnęła się.
- Emmm... Będziemy tu tak leżeć?-Odezwała się po chwili.
-nie wiem .. to zalezy od ciebie
- W sumie już się wyspałam...
-a wiec co chcesz robic ?
- A więc nie mam pojęcia....
-tak myslałem .
Zaśmiała się.
- A ty masz jakieś pomysły??
-Ymm nie..
- Szkoda...
-czemu ?-przytrzymałem jej rece i zaczołem całowac.
- Emmmmm.... -Pocałowała mnie- Oj już zapomniałam. -Zaśmiała się.
-wiem ze nie .. mów
- Nie, serio zbiłeś mnie z tropu, nie wiem co chciałam powiedzieć...
-dobra to sie odwróce -pósciłęm ja i odwróciłem sie od niej
- Ale to nie pomaga... Lepiej było jak mnie przytulałeś...
-Eee skad mam pewnasc -znowu sie do niej odwróciłem
- Bo tak mówię... No przytul. -Uśmiechnęła się.
-no dobrze -przytuliłem sie do Caro
- Dziękuję. -Zaśmiała się tuląc się do mnie.
- prosze kochanie ..
- A buzi mi dasz?? - Spytała robiąc słodką minkę.
-zastanowie sie...Hmmm-nie odzywałem sie przez pewien czas
-tylko wtedy jak sobie przypoomnisz co miałas powiedziec..
- Oj ty niedobry człowieku... -Zaśmiała się.
-tak wiem jestem nie dobry -powiedziałe ale i tak ja pocałowałem
Uśmiechnęła się.
- Nie jesteś... Tylko tak żartowałam. -Powiedziałam i również go pocałowałam.- Jesteś cudowny.
-tak to tez wiem..-zaśmiałem sie ..
- I do tego bardzo mądry, wszystko wiesz....
-to rowniez wiedziałe .. ale skoro mi to juz wypominasz..
Zaczęła się śmiać.
- Fajnie mieć o sobie takie dobre zdanie?
-tego juz nie wiem .. -powiedziałem z usmiechem
- Hahah... A to dziwne...
-wiem ..
- I tak cię kocham. -Powiedziała i pocałowała mnie delikatnie.
-To tez wiedziałem ale miło było to usłyszec -rowniez ja pocałowałem
Uśmiechnęła się.
- Baaardzo cię kocham.
-Ja ciebie bardziej.
- Nie prawda.
-no to udowodnij
- Ale jak??
-nic nie bede Ci mówic to ty masz mi to udowodnić ...-powiedziałem z uśmiechem
- No jak możesz mi to robić? Ja nie lubię myśleć. -Zaśmiała się.
-to juz nie moja wina
- Oj no to nie każ mi myśleć. -Znów się zaśmiała i spojrzała na mnie robiąc słodką minkę.
-musze.. musisz udowodnic ze mnie bardziej kochasz..
- Ale jak mam to udowodnić?
-probuj
- Kocham cię najbardziej na świecie i oddałabym za ciebie życie... Ale nie wiem jak ci to udowodnić...
-no dobrze nie musisz udowadniac
Uśmiechnęła się.
- Tak baaaardzo cię kocham.
-ja ciebie tez-powiedziałem i przytuliłem ją mocno.
Uśmiechnęła się przytulając się do mnie.
- Mogłabym tak przeleżeć wieczność, tuląc się do ciebie.
-A ja bym zgłodnial ..a  tak propo głodny jestem
Zaśmiała się.
- No tak... A było tak pięknie. -Puściła mnie.- Idź sobie coś zjedz.
-wyganiasz mnie ? a tak propo chcesz cos ?
- Nie wyganiam cię, ale skoro jesteś głodny to chyba oczywiste, że musisz coś zjeść... I nie, dzięki, nie jestem głodna.
-oke zaraz wracam  -pocałowałem ją i poszłem
wyszedłem z pokoju i podazałem w strone stołówki 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz