wtorek, 2 kwietnia 2013

to jest koszmar !

~Dagmara~

18.08

"Tak w koncu moje 16 urodziny" tak przynajmniej myslałam na początku
tak naprawde to był koszmar
obudzilam sie mysliałam że bedzie pięknie
zeszłam na dół zobaczyłam moją przyjaciołke
-Hej !-zucilam sie jej na szyje
-hej mordo.. mam prezent-dala mi paczuszke
-wiesz ze nie musialas?
-tak wiem otwieraj
otworzyłam dostałam naszyjnik w kształcie czaszki
-Dzia -przytuliłam ją a ona zamilkła
-Ej co sie dzieje
-chodzmy do twojego pokoju
poszlismy zamknełam drzwi za soba
i padałam na łózko
-no gadaj
-no bo wyjezdzam do Norwegii.-powiedziała i ucichła
-co ? na ile na tydzien 2?
-na zawsze
-chyba zartujesz.... nie mozesz...
-sorka -powiedziała i mnie przytuliła bylam zalamana
-ale kiedy wyjezdzasz?
-jutro rano
-ale 25 mi wyprawiaja urodziny...maja 16 pamietasz powiedzialas ze bedziesz
-nie wiedzialam ze wyjade
-idz juz nie lubie pozegnac -powiedzialam padlam na lozko a Camila wyszła

25.08
przez ostatnie dni nie wychodzilam z pokoju
moje urodziny super
-Dagmara ! zejdz do nas -krzyczeli moi rodzice
nie chetnie ale zeszlam
zobaczylam urzdzony salon i tlum gosci
-mowilam ze nie chce jak Camili nie ma
-nie odwolamy teraz
zobaczylam chlopaka ktory mi sie podobał
-ok nie to nie podeszłam do niego
-hej Nico
-Hej mala
-jak ci sie podoba impreza
-e w miare ale to twoja impreze wiec jest dobrze
usmiechnełam sie do Nicodema
-Zobacz córcia co dla ciebie mamy -powiedziałam mama dając mi psa.. takiego czarno brozowo-białego taki kolorowy wyglądałm na starego taki do kolan mi siegał
-Yyyyy to jest pies...
-Ta i ile sztuczek umie spróbuj
-Ymm.. siad.. leżec .. skacz .. daj głos -powiedziałam a pies wszystko to zrobił
-dziekuje ?-powiedziałam i usiadłam na kanapie koło Nico ... pies usiadł przedemna i patrzał na nas
-ten pies jest dziwny
-no troche
chłopak wstał i wzioł pomarańcze
-mozesz przy mnie nie jeść tego ?
-czemu lubiie pomarańcze..
-ale ja niekoniecznie
-nie możesz zabraniac lludzią robic tego co lubiia jak ty tego nie lubisz
-nie o to chodzi
wstałam i wujek rozlał na mnie cały sok pomarańczowy
-No wiecie co jestescie beznadziejni !-krzyknełam i pobiegłam do pokoju
połozyłam sie na łózku i szybko przebrałam
-jezu ale to jest beznadziejne -powiedziałam a pies otworzył drzwi do pokoju
-a ty tu głupku po co -powiedziałam do psa a pies wskoczył na łózko i połozył mi sie na kolanach
-dobra lez se -połozyłam sie głową w poduszke
-nie płacz to nie twoja wina -ktos powiedział
-ta a czyja
-wszystkim oprucz ciebie
-yhymm-odwruciłam sie aby zobaczyc z kim rozmawiam nikogo nie widziałam a pies skoczył i usidł
-Eeeeee... moze sie pokazesz rozmówco ?
-no przeciez mnie widzisz-powiedział pies a ja odskoczyłam tak ze az spadłam z łózka
-nie bój sie - podszedł pies
-psy nie gadaja ani zwierzeta
-ale ty to potrafisz
-ta i co mam sie wyrózniać ?
-nie jest wiele osób tak uzdolnionych jak ty
-ta a skad ty to mozesz wiedziec
-mam 132 lata ludzkie ... nie pytaj ile mam w psich...
-hahahaha padam psy tyle nie zyją
-nie jestem zwykłym psem
-ta a ja nie jestem zwykłym człowiekiem
-no i tu nie trafiłas
-w jakim sensie ..?
-jestes uzdolniona magicznie
milczałam przez chwile
-w takim razie jak do mnie wtrafiłeś ?
-eee.. złapali mnie do schroniska... a po 2 dniach twoim rodzice mnie wzieli nie wiem czemu ..ale chyba cos wiedzą
-co wiedza
-ze jestem nie zwykłym psem
-w takim razie co odemnie chcesz
-popierwsze nie płacz
-a nastepnie co?
-powiem Ci o Niezwykłej Akademi
-no gadaj-połozyłam sie na łózku
-są tam same uzdolnione nastolatki jak ty..budynek jest super na zewnatrz maly w srodku ogromy..
-i ?
-musisz tam iść
-co to jakąs bajeczke mi opowiedziałeś
-to nie jest bajka
-e chyba pomarańcze mi zaszkodziły -powiedziałam i połozyłam sie spać

28.08
pies nie odzywał sie juz przez 3 dni wiedziałam ze to przez te pomarańcze
zeszłam na sniadanie
-hej mamo hej tato hej ...jak go nazwaliscie ?
-Bobik
-no nie weźcie skrzywdziliscie tym psa..-wziełam śniadanie i poszłam do pokoju
znowu wszedł pies
-i co juz wiesz ze to nie bajka ?
zaksztuciłam się
-czy w tych płatkach są pomarańcze ? -odkaszlnełam
-nie nie ma... nie uwierzyłas mi wiec dam Ci wizytówkę -pies połozył mi na łózku wizytówke
-ee kazdy se moze taką zrobić
-zobacz na odwrocie -odwróciłam wizytówke a tam pojawił sie napis
-oo efekty specjialne
-Dziewczuyno ! ogarnij sie i pakuj -pies wzioł moją walizkę
-zostaw to -nie chciałam sie pakowac chciałam ja podniesc ale nie chciało mi sie wstawac
-nie masz jechac
-nie bedzie mi byle pies mowic co mam robić -powiedziałam a walizka sie uniosła razem z psem
-Woow ale faza ..-wstałam i szukałam jakis sznurków
-dobra spakuje sie ale jak ty mnie tam zaprowadzisz..
-to 2 dni drogi stąd. nie wiem czy dam rade poxniej wrócic
-a wiec nie jade
-okej namówiłas mnie-powiedział pies i zaczoł mi pomagac pakowac rzeczy
-teraz tylko namowic rodziców
-to nie bedzie trudne masz rodziców idiotów -zasmiał sie pies
-Ejj nie mów tak o ..... no wsumie racja
zeszłam z walizką na dół
-Mamo Tato znalazłam super szkołe... jest genialna moge jechac..
-a bedziesz dzwonic i pisac listy ?
-Ymm .. tak ?
-okej jedź baw sie dobrze
-mówiłem ze to bedzie proste -powiedział pies
-dzięki-powiedziałam i poszlismy na przystanek razem z "Bobikiem" grr ale to imie jest dziwne

30.08
-a wiec to tu ?-spytałam psa
-tak chodź-poszedł pierwszy i otworzył mi drzwi
-idź do sekretariatu ja wejde za tobą
-hej ..-powiedziałam nie pewnie
-hej hej..-usmiechneła sie kobieta
-Ojej zwierzetą tu nie można
-on nie tylko odprowadza
-żartowałam.. Dagmara Moon ?
-Ymm tak to ja..
-tu masz pokój niech piesek cie odprowadzi
-dziekuje-powiedziałam i wyszłam -to gdzie teraz ?
-chodź tu -powiedzial do mnie pies
-no dobrze -poszłam za nim
-daj klucz to znajde CI pokój
-dobrze -dałam klucz psu a ten poszedł długim korytarzem a ja za nim
-nie tak szybko psiaku -powiedziałam i wpadałam na kogoś
-Ojej Przepraszam ...-powiedziałam łapiąc sie za usta ..
- Nic się nie stało. -Powiedział chłopak.- Nowa?
pokiwałam głową na tak i zawołałam psa
-Bobik chodź tu .. -kiedy podbiegł powiedziałam sama di siebie -musze zmienic Ci imie...
Zaśmiał się i poszedł za mną.
- Jeszcze nie widziałem tu psa... No chociaż... Dobra nieważne, twój?
-tak dostałam go na urodziny ... i on .. eeee... -mówiłam  a pies sie na mnie patrzał
-powiedz ze jestem zwykłym psem prosze Cię ...
-bedzie miał teraz na imie Aster -us,śmiechnełam sie do psa ..
- Ahaa... No ok...
-Chodź młoda znalazłem twój pokój ...-powiedział do mnei Aster i zaczoł po mnie skakać
-Emmm musze iść ..
- Ok... -Powiedział wyraźnie zdziwiony i poszedł.

-to gdzie ten pokój .?-zapytałam
\-chodx nei marudź  -pwoedizał i stanelismy przed drzwiami
-wiesz co polubilam Cie -powiedziałam do psiaka
-mieliśmy sie okazje lepiej poznac wiec wiesz...-popatrzał na drzwi
-bedziesz mnie odwiedzac ? -ukleknełam przed psem
-nie wiem ... może bede w pobliżu jak bedziesz mnie potrzebowac.. pamietasz nie ?
-tak nie jestes zwyczajnym psem
-no własnie  -położył mi łape na kolanie ..
-okej .. wiesz ze jestes przy mnei tylko ty prawda ? - wstałam i popatrzałam na oddalającego sie psa..

usiadłam przed drzwiami na walizce .. nie wiedziałam czy wejsc do pokoju czy mam wracac...
__________
znowu mzoe ktos dokonczyc xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz