wtorek, 2 kwietnia 2013

Niespodziewana pomoc

~David~
Zbliżał się dzień, kiedy miałem poczuć wolność... Po to by po raz kolejny ją stracić... To już się robiło nudne. Stwierdziłem, że muszę coś zmienić. Postanowiłem zacząć w nowym miejscu.
Wreszcie koniec. Te zagubione dzieci już mnie nudziły... Nie byłem jak oni. Ja nie chciałem się zmieniać. Byłem taki jaki chciałem. Może i według większości to nie było dobre, ale ja nie chciałem być jak większość. Kiedy robiłem coś przeciw innym jakiś głos we mnie chwalił to, czułem... szczerze mówiąc dumę.
I w końcu nastał ten moment. Znów mogłem opuścić ściany poprawczaka.
Miałem już ubrania, rodzicom powiedziałem, że wychodzę jutro. Uciekłem.
Jakiś czas potem dotarłem w zupełnie nieznane mi miejsce. Poczułem coś dziwnego... Jakby coś mnie wzywało. Głos w mojej głowie odezwał się. "Przydaj się na coś po raz kolejny, tym razem możesz zrobić coś, co pochwalę i ja i inni... Idź" - powiedział. Poszedłem. Kiedy szedłem to uczucie stawało się coraz silniejsze. Nagle zobaczyłem w oddali grupkę ludzi. Schowałem się za drzewem i zacząłem ich obserwować.

__________________
Jest krótko, ale on potem im pomoże, także żeby było wiadomo skąd się tam wziął... ;p

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz