niedziela, 14 kwietnia 2013

Nowe życie? Czy to w ogóle możliwe?

~David~

Wyszedłem z pokoju przejść się po korytarzu. Nigdzie nigdy nie miałem domu, dlatego też nie miałem za czym tęsknić... Tu byłem tak samo obcy jak wszędzie indziej na świecie. Ruszyłem wzdłuż korytarza z opuszczoną głową, sam nie wiedząc po co.
wpadły na mnie 2 dziewczyny
-Oj sorka nie patrzyłam gdzie biegłam -powiedziała i zachichotała do koleżanki
- Eeee... Nic się nie stało. -Powiedziałem zdziwiony.
-chcesz sie przejsc z nami ?-zaproponowała niższa dziewczyna
- Ymmm... W sumie mogę.
-okej super.. tak po za tym jestem Dagmara a to Camila -przedstawiła się i swoja koleżankę
- David. -Odpowiedziałem krótko.
-miło mi ... Cami proponujesz cos ? -popatrzała sie na kolezanke
-nie wiem mnie to obojetnie...a kolega gdzies chce szczególnie ?
- Hmmm no nie wiem... W sumie jak na razie znam tylko ten korytarz i swój pokój, także...
-no dobra widze ze narazie nikt tu duzo rzeczy nie zna.. idziemy przed siebie ..-powiedziała Daga
- No ok... -Odpowiedziałem.
-ok co Cie tu sprowadza
- Hmmmm... W sumie to los... Może niedawno znaleziony brat... Ale tak na serio przyszedłem tu za głosem w mojej głowie, moim ojcem.
dziewczyny zamilkły
- Skomplikowane, nie?
-no troche ...jaką masz moc ?
- I tego właśnie nie jestem pewien...
-oj mów
- No ale właśnie o to chodzi, że nie wiem...
-Chyba że..-dziewczyna spósciła wzrok
- A wy jakie macie moce?
-ja rozmawiam ze zwierzetami i podnosze rzeczy siłą umysłu..
-Ja tam takie bzdury moge regenerowac ciało i orzywiac rzeczy narysowane-powiedziała Cami
- No to bardzo ciekawe moce. -Uśmiechnąłem się lekko.
-tsaa jasne -powiedziala troche smutno rozowlosa dziewczyna
- No a co ci się w tym nie podoba? Masz wspaniały dar.
-no .. jakos mnie sie nie podoba... tak dziwnie byc innym... tylko ty rozumiesz zwierzeta i tak jakos...
- Każdy tu jest innym od reszty... A ja całe życie byłem inny od reszty... No i co z tego? Tak nawet lepiej. Nikt cię nie rozumie, no i? Ważne, by żyć na maxa i być tym kim się chce.
-moze i masz troche racj... ale nei chciałbys spotkac kogos kto by cie choc troche rozumiał?
- Mnie nawet w poprawczaku nie rozumieli... Więc wątpię by ktokolwiek był tak pokręcony jak ja.
-moze ktos jets na tym swiecie taki jak ty tylko ze sie nie przygladałes
- Szczerze mówiąc, to może... Wszystko jest możliwe i co z tego?
-nie nic .. tak tylko mówie.
- Dokończymy ten spacer trochę później?
-jasne ... no to .. pa ? -powiedziała i podeszła do kolezanki ktra stala troche za nami
- W sumie muszę tylko skoczyć po coś do pokoju...
odwrciła sie do mnie
-no to mykaj ...
Pobiegłem do pokoju i zajrzałem do plecaka. Rozejrzałem się po pokoju, ale nikogo w nim nie było. Wyjąłem z plecaka małą tabletkę i szybko go zamknąłem. Połknąłem tabletkę i wróciłem na korytarz.
- Już jestem. -Powiedziałem do dziewczyn.
-Ymm okej .. -powiedziała jedna patrzac na druga
- To co, idziemy? -Spytałem uśmiechając się.
-no dobrze...
- Coś nie tak?
-nie wszystko wporzadku chodźmy -pwoiedziała i poszła przed siebie.
Poszedłem za nią, a właściwie obok niej..
-to moze pogadamy o czyms ?.
- W sumie czemu nie... Ale o czym? Jakieś pomysły?
-i tu jest problem .. wlasnie nie wiem o czym tu mozna porozmawiac.
- No ja niestety też nie...
-dobra mzoe samo sie cos nasunie..
- Raczej wątpię...
-skad mozesz to wiedziec?
- Nie wiem... Tylko się domyślam.
-czyli nie jestes tego powien .. po za tym juz o czym rozmawiamy
- To raczej nie jest wciągający temat...
-ale o tym rozmawiamy teraz... jak masz cos innego to mow..
- Yyyyymmmm... Nie bardzo...
-no własnie ..
- Lepiej ty coś wymyśl.
-ojej ale ja nie jestem w tym najlepsza....
- Na pewno lepsza ode mnie.
-ni znasz mni -powiedzia patrzac na podłoge
- A ty mnie, więc w sumie jest remis.
-hmm... Cami ?-odwrociła sie do tyłu
-gdzie ona ? Cami !
- Yyyyy...
-Cami sobie gdziesz poszła -powiedziała patrzac na mnie
- Ale czemu?
-a skad mam wiedziec moze sie nudziła ! . -powiedziała
- Aha...
-ale ty masz teksty "yyy" "aha" "ale czemu" ... a moze ja znajdziemy i spytamy czemu poszła hę ?
- Yyyy... Dobrze...
-grr no walsnie o tym mówie -powiedziała pod nosem
- Oj no sorry no... Czepiasz się kurde... -Powiedziałem z głupawym uśmieszkiem.
-no czepia się ... dobra teraz ja tak bede mówic i zobaczymy czy Ci to bedzie odpowiadac...
- Eeee mnie tam wszystko odpowiada.
-aha
- I co? Lepiej ci? Brawo...
-Yyyyyy....tak ?
- Spoko. -Powiedziałem nadal z ty samym uśmieszkiem.
-no ...
- Taaa próbuj sobie mnie naśladować, powodzenia.
-Yyyy... Dobrze....
- Rozśmieszasz mnie.
-Ale czemu ?
- Bo ja wiem? Śmieszna jesteś i tyle... Choć w sumie wszystko jest śmieszne...
-Dobrze sie czujesz ?-spojzała na mnie pytajaco
- Wręcz wspaniale...
odsunela sie troche i popatrzała sie na mnie
-jakos tak nie wygladasz...
- Oj wygląd to tylko pozory...  To jest wiesz... Nie ważne.
-to jest co ? .. a z resztą nie mosisz mówic nie jestem twoją przyjaciołką czy kims wazniejszym..
- Taki wygląd jest całkiem normalny... Ale miło, że się mną tak przejmujesz. -Uśmiechnął się.
-bo przy...-powiedziała ale po chwili powiedziała cos innego
-przypomniało mi sie gzie moze być Camila-powiedziala niepewnie
- Mhmmm... Ale jak sobie poszła, to po co chcesz jej słuchać? Widocznie nie odpowiadało jej moje towarzystwo, więc ja nie zamierzam jej szukać.
-jestes wredny.. to moja przyjaciółka..bo ja wiem czemu se poszła ? no wlasnie nie...-powiedziala smutno
- I jak zwykle wszystko robię źle...
-może nie źle.. ale źle do tego podchodzisz ... wiesz co ? przemyslałam to .. jednak robisz to źle...
- Ja już może pójdę... -Opuściłem głowę i ruszyłem w stronę pokoju.
-nie poczekaj... -zatrzymała mnie.
- Po co? -Spytałem smutno.
-bo nie chce zebys był smutny przez to co powiedzialam..
- Daj spokój... Uwierz mi, już tyle się nasłuchałem o tym jaki jestem okropny, że mnie to nie rusza.
-no jakos sie teraz inaczej zachowujesz...
- Wydaje ci się.
-no wlasnie nie... a z reszta  nie bede sie narzucac jak chcesz to idź...
-  Wiesz... W sumie nie narzucasz się...
-napewno ?
- Nikt nigdy nie traktował mnie tak jak ty... Spędzanie z tobą czasu to dla mnie przyjemność.
-to miłe...
- Jednak nawet ja czasem potrafię być miły... Kto by się spodziewał?
-no nie wiem .. nie znam Cie za dobrze wiec ja ?
- Wiesz... To jest dziwne... Nikt nigdy dla mnie nie był miły...
-to moze to powinno sie zmienic ?
- Byłoby całkiem fajnie... -Uśmiechnąłem się.
-no widzisz..
- Słodka jesteś.... -Powiedziałem opuszczając wzrok.
-dziakuję -dziewczyna zarumieniła sie
- Nie ma za co. -Uśmiechnąłem się do niej.
-wow .. powiedziałes ze nie umiesz byc miły ...a ja sądze co innego
- Hmmm... Dziwne...
-co dziwne?
- Wszystko... Wiesz, ja nie umiem być miły...
-ale jestes..
- I dlatego to jest dziwne...
-nie rozumiem Cię
- Szczerze mówiąc sam nie rozumiem... Nie rozumiem jakim cudem tak dobrze mi się z tobą rozmawia...
-przypadek ?
- Jak to może być przypadek? Poznałem w życiu wielu ludzi... Ale wszyscy byli oschli... Nikt nie chciał się zadawać z takim gościem jak ja... A ty jesteś dla mnie taka miła...
-co sie tak na mnie patrzysz... moja wina ze jestem miła ?
- Nie... Po prostu nie przywykłem do tego...
-yhymm..
Uśmiechnąłem się do niej.
- Nigdy nikt nawet nie próbował mnie polubić, więc odpłacałem się tym samym... Ale cóż, ciebie nie da się nie lubić.
-dzikeuje -zarumieniła się
- Nie ma za co. -Uśmiechnąłem się lekko.
-naprawde dziekuje
- Na prawdę nie ma za co...
dziewczyna umilkła i sie usmiechneła
- Masz piękny uśmiech.
-dziekuje ...
- Nie masz za co dziękować. Mówię co widzę...
-ale co mam innego robic ?
- A ja wiem?
-no nie wiem czy wiesz ale powinienes chyba nie ?
- Yyyy... Nie wiem....
-hehe
- Yyyy... To było śmieszne?
-nie...
Opuściłem wzrok.
- Wiesz, może idź poszukaj Camili... Nie najlepiej się czuję, muszę odpocząć.
-no dobrze.. ale czemu sie zle czujesz ?
- Nieważne...
-powiedz
- Po co ci to wiedzieć?
-jestem bardzo ciekawska
- Tym razem chyba jednak nie zaspokoisz swojej ciekawości.
-czemu ?
- Bo nie odpowiem na twoje pytanie.
-no trudno... -powiedziała patrzac w ziemie
- Nie mam zamiaru opowiadać ci o swoich problemach. Wybacz...
-nie mam co wybaczac..
- Muszę już iść.
-to do zobaczenia...
Poszedłem w stronę pokoju. W pewnym momencie odwróciłem się w jej stronę z uśmiechem, jednocześnie spoglądając na nią smutnym wzrokiem.
______________________
Dzikeuje? XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz