~Camila~
byłam smutna ze musze opuszczac Dagmare chciałabym jej wszystko powiedziec .. ze nie jestem taka jak wszyscy... i ze chciałabym abym mogła jej mopwic o wszystkim
przybyłam do Akademi
weszlam do sekretariatu tam dostałam klucz do pokoju
po chwili zobaczyłam Dagmare
-Daga co ty tu robisz ?-spytałam ta wstala z walizem i żuciła mi sie na szyje
-a ty co tu robisz .. mysliałam ze to akademia dla ludzi z...-nie dokończyła
-z czym ?
-a nie wyśmiejesz mnie ?
-jasne że nie jestem moja przyjaciółka
-z mocami -powiedziała szeptem
-Ty masz moc ?-powiedziałam zadowolona
-wiedziałam ze tak to odbierzesz
-Daga nawet nie wiesz jak sie ciesze ja tez jestem magicznie uzdolniona .. to twój pokój ?
-naprawde ? no tak moj a co ?
-bedziemy razem w pokoju -krzyknełam
-naprawde
-tak zobacz -dałam jej klucz
-to wchodzimy ?
-jasne -weszłyśmy do pokoju
-czemu mnie okłamałas ze wyjezdzasz do Norwegii ?
-no bo nie wiedzialam jak zareagujesz .. no sama widzisz tez sie wstydziłas to powiedziec
-no dobra wybaczam Ci -powiedziała Daga .
-jaką masz moc ?
-rozmawiam ze zwierzetami i to ..-powiedziała i podniosal siłą umysłu lampke ..- a ty co potrawisz ?
-juz pokazuje -wyciagnełam szkicownik i zaczełam rysowac motyla po chwili obrazka nie było a z kartki wyleciał motyl
-wow ..-powiedziała
-i jeszcze moge regenerowac ciało .. o amsz jeszcze naszyjnik .
-no tak dostałam go od ciebie przeciez na 16 -usmiechneła sie do mnie
-ciesze sie ze bedziemy razem -powiedziałam i rzuciłam sie na łózko Daga zrobiła to samo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz