piątek, 5 kwietnia 2013

Brajan

siedziałem w pokoju i nagle przyszedł do nas chyba nowy współlokator
-Hej Brajan jestem -powiedziałem siedzac na łózku ..
- Cześć... -Odpowiedział niepewnie.
-Nowy co ?
- No...
-a co Cie tu sprowadza  ?
- Jeśli dobrze zrozumiałem, to ojciec... Ale w sumie niewiele rozumiem...
-Emm...w sumie ja tez napoczatku nic nie rozumiałem mozna sie przyzwyczaić.
- Ja nawet nie wiem gdzie jestem i w sumie nie bardzo też wiem kim jestem... Znaczy przez całe życie myślałem, że jestem zwykłym, beznadziejnym człowiekiem. No, może nie zwykłym, raczej wyrzutkiem społeczeństwa.
-połowa ludzi tu taka jest ..
- Taaak... Tyle, że ja nawet nie wiem czym ja jestem... Nie zdążyłem się dowiedzieć, wszystko się za szybko działo... I przyszedłem tu z nimi... Bo w sumie nie miałem gdzie iść.
-no widzisz znaczy ze dobrze trafiłeś... wiesz gdybys nie był normalny ciekawe co by Ci zrobili widziałeś moce naszych znajomych..
- Widziałem demony... I poza tym kilku ludzi, chociaż nie wiem co oni potrafili... I nie wiem co ja zrobiłem... Wiem tylko, że nagle stałem się silniejszy... Nie wiem jak...
-ale chyba wiesz ze jestes nie zwykły ?
- No tak mi się wydaje... Poza tym podobno jeden z nich to mój brat... Ale nie wiem, tak powiedział jeden z demonów, który dodatkowo podawał się za mojego ojca...
-poczekaj John to twój brat ?
- Chyba.... Niczego już nie jestem pewien... Tak mi powiedział ten drugi demon... Chyba mam mu wierzyć, ale nie wiem...
-ja tez tego nie wiem ...
- No ty raczej nie masz jak tego wiedzieć...
-dobra ide sie przejsc zostajesz czy idziesz ?
- Emmm... A nie będę przeszkadzał?
-nie ..-powiedziałe uśmiechając sie lekko
- No to mogę się przejść.
-to chodź -powiedziałem i wyszlismy z pokoju
-moze oprowadzic Cie tu gdzie juz wiem co jest ..
- Jeśli ci się chce...
-Ymm i tak nie mam nic innego do roboty
- No to chodźmy...
oprowadziłem nowego wsprółlokatra po paru miejscach ... nagle zobaczyłem Rose
-i jak Ci sie podoba ? -spytałem Davida o miejsce..a ja patrzałem sie na dziewczyne
- Jest ok...
-a dasz sobie juz sam rade ?
- Ok...
-ok to do poxniej -powiedziałem oddalajac sie i podeszłem do Rose
-Hej .. pogodziłem sie z bratem ..-powiedziałem do niej
- Cześć. To dobrze.
-a jak tam u ciebie ?
- Dobrze. A jak ma być? - uśmiechnęła się
-no nie wiem .. ostanio zdawałas sie taka troche jakby hmm.. przybita ?
- Wydaje ci się - uśmiechnęłam się
-mozliwe...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz