~Michal~
wychodzac z sierocinca na spacer . wzielem sluchawki i wlaczylem muzyke.
czulem sie jakgby ktos sie mnie sledzil . zignorowalem to i poszlem do pobliskiego lasu.
po pewnym czasie jakis kot przyszedl do mnie kiedy siedzialem na drzewie
spojrzalem na niego obojetnym wzrokiem ale ten podszedl do mnie blizej
i dal mi jakas wizytowke
podnioslem sie lekko na drzewie , i spojrzalem co ten kot robi.
kiedy opuscil te wizytowke i usiadl kolo niej patrzac na mnie swoimi slepymi oczami.
postanowilem zejsc
podeszlem do kota i wzielem te wizytowke . wyciagnelem sluchawki i przeczytalem z niedowierzeniem co to za wizytowka
zainteresowala mnie . wiec postanowilem sprawdzic czy taka akademia wgl istnieje
nie myslalem wtedy o tym ze moge miec "zdolnosci"
ale skoro kot dal mi wizytowke hah czemu nie skozystac ?
wrocilem biegiem do sierocinca i spokowalem najwazniejsze rzeczy
po czym bez slowa znow wybieglem .
w sumie nie mialem nikogo wiec nawet opiekunce nic nie powiedzialem .
poszedlem na autobus . po czym po 2 godzinach bylem na miejscu
bylo juz po 00
weszlem do srodka i zajzalem do sekretariatu
-Ym Dobry wieczor ? -powiedzialem uchylajac lekko drzwi
-Dobry wejdz Michal
zdziwiony weszlem .
-tu masz klucze -kobieta podala mi klucz po czym wrocila do czytania ksiazki ktora jej przerwalem przychodzac do budynku
wzielem klucz i poszedlem dalej.
zalozylem sluchawki idac wielkim korytarzem rozgladajac sie
ocknelem sie dpiero kiedy potknelem sie o jakas rzecz. przewracajac sie ujrzalem kobieca sylwetke
- Witam. -Powiedziała dziewczyna. Miała fioletowe włosy, czarno-fioletowe ubrania i... co zdziwiło mnie najbardziej: duże, fioletowe skrzydła. Podała mi rękę i uśmiechnęła się lekko.- Nowy?
skorzystalem z jej pomocy wstalem otrzepalem sie i ze zdziwiniem odpowiedzialem
-Tak .. nowy .
Spojrzała na mnie i zaczęła się śmiać.
- Co cię tak śmieszy?
- Twoje spojrzenie. Aż tak strasznie wyglądam? -Spytała, nadal się śmiejąc.
-Nie- usmiechnelem sie do niej - poprostu nie hmm.. taka niezwykla . inna ?
- Hmmm... Bywa, jeśli pochodzi się z piekła. -Dziewczyna uśmiechnęła się miło, jakby starając zmniejszyć tym siłę swoich słów.- Oprowadzić cię?
usmiechnelem się do niej
-jakbys mogła
- Żaden problem. -Uśmiechnęła się beztrosko.- A więc, to jest korytarz w akademiku, za każdymi drzwiami znajdują się pokoje uczniów szkoły. Jakieś pytania?
-Tak. gdzie jest moj ?
- A który numer?
-48 -powiedzialem pokazujac jej klucz
- No to tędy. -Odpowiedziała z uśmiechem i zaprowadziła mnie pod drzwi z nr 48.
-Dzięki -odwzajemniłem uśmiech
- Idziemy dalej, czy najpierw chcesz się zapoznać z pokojem?
-Hm . -popatrzalem na nią - a odprowadzisz mnie bo mysle ze nie trafie -usmiechnełem sie
- Jasne. No to... Gdzie najpierw idziemy?
-Emm.. no nie wiem . prowadź
- Hmmm... Okey. -Skierowałam się w stronę wyjścia do ogrodu.- A jaką właściwie masz moc?
-Ym .. umiem czytac w myslach. ale zadko uzywam mocy .
- No to ciekawa umiejętność. Mamy już w szkole jedną taką dziewczynę, chociaż raczej rzadko się zdarza, żeby moce się powtarzały... A dlaczego rzadko jej używasz?
-po co grzebac ludzią w myslach ? skoro sami zdradzaja sie po ruchach ciała , glosie czy nawet oczach .-uśmiechnełem sie do niej.
Spojrzała w inna stronę.
- Masz coś konkretnego na myśli? -Spytała.
-Heh . nie ...-powiedział sarkastycznie
Doszliśmy do ogrodu.
- A więc to jest ogród. Najpiękniejsze miejsce w całej szkole. Możemy tu spędzać czas wśród natury itp. Jest dość duży, ale raczej zgubić się tu nie da, no chyba, że się ma talent. -Dziewczyna wykorzystała okazję i zmieniła temat.
-chyba nie wyglądasz na dziewczynę która lubi naturę . Mogę sie oczywiście mylic
- To, że wychowałam się w piekle nie znaczy, że nie lubię natury. -Powiedziała i wyszła do ogrodu.- O, a na tym drzewie mój brat chciał się powiesić. -Zaśmiała się, wskazując na drzewo.
-To takie zabawne ? -ucichłem na chwile po czym poszedłem za nią
- Mój brat jest w połowie demonem, więc gdyby się zabił to nie umarłby, tylko stałby się całkowicie demonem... Ale nikt mu o tym nie powiedział i biedak myślał, że skróci swoje życie... A tak na prawdę stałby się nieśmiertelny.
zrozumialem juz o co chodzilo dziewczynie i uśmiechnełem sie lekko
-Tak po za tym Michał jestem
- Miło poznać. Jestem Agnes. -Powiedziałam również się uśmiechając.- Ok, to może starczy już tego ogrodu... Co chcesz teraz zobaczyć?
-Kompletnie nie wiem co tu jest. wiec prowadź
- OK. -Powiedziała. Zaprowadziła mnie do wejścia do sali gimnastycznej. -Tam można wchodzić tylko z nauczycielem, chyba, że zdobędziesz klucz. Po prawo jest też siłownia, a za salą jest basen. -Opowiedziała.
wsuchiwałem sie w nią uwaznie.
Następnie dziewczyna zaprowadziła mnie do stołówki.
- To jest stołówka. Do czego służy, to chyba nie muszę tłumaczyć.
-Hah domyslam sie -zasmiałem sie
Teraz udaliśmy się w innym kierunku. Weszliśmy do dużej sali z telewizorem i różnymi rzeczami (xD).
- To jest salon... Taki sobie do posiedzenia, pooglądania, czy względnie pogrania w planszówki. I to chyba będzie ostatni punkt naszej wycieczki...
-hm. stresujesz sie ?
- Ja? Niby czym? -Spytała, patrząc w ziemię.
-głos Ci drży czyli sie stresujesz . nie wiem moze pierwszy raz kogos oprowadzasz albo cos -popatrzałem na nią
- No wiesz, właściwie też jestem nowa w tej szkole, także może przez to... -Powiedziała, nie podnosząc wzroku.
-moze to byc pierwszy powod -podeszlem do niej
- Przestań się bawić w psychoanalizy! -Powiedziała głośniej i spojrzała na mnie- Sorry... Ale wolę kiedy moje myśli są znane tylko i wyłącznie mi.
-nie czytam Ci w myslach . -odsunełem sie -zdradzasz to całym ciałem.
Spojrzała na mnie smutno.
- Może lepiej będzie, jeśli odprowadzę cię już do pokoju...
-Ej ...-znow podeszlem do niej blizej
- No co? -Spytała, odwracając wzrok.
-cos jest na rzeczy. powiesz mi o co chodzi ?
- Nie, nie powiem ci. -Odsunęła się trochę.
-okej. odprowadzisz mnie ?-spytałem po czym ucichłem
Pokiwała głową na "tak" i ruszyła powoli, w kierunku mojego pokoju.
szliśmy w ciszy az do mojego pokoju
W końcu stanęliśmy przed drzwiami. Dziewczyna spojrzała na mnie smutno, ale po chwili odwróciła wzrok.
-dzieki za oprowadzenie -chciałem podejsc do niej ale zrezygnowalem.
- Nie ma za co... -Niepewnie podniosła wzrok i spojrzała na mnie.
-wygladasz jakbys miała zaraz sie popłakac -podeszłem do niej i niepewnie ja przytuliłem i byłem pewny ze zaraz mnie odtraci.
Przytuliła się do mnie delikatnie i oparła o mnie głowę.
-nie powiesz mi o co chodzi hym ?-pogłaskałem ja po włosach
- Nie mogę ci powiedzieć. -Powiedziała smutno.
-no dobrze nie zmuszam.
- Dziękuję. -Powiedziała cicho, nadal się do mnie tuląc.
stalismy tak w milczeniu
W końcu dziewczyna odsunęła się powoli. Spojrzała na mnie.
- Dziękuję. -Powiedziała znowu.
-za co dziekujesz ?
- Za to, że mnie przytuliłeś. -Odpowiedziała.
-nie ma za co dziekowac-usmiechnełem sie do niej
- No to... Ja już może pójdę.
-mam nadzieje ze sie jeszcze spotkamy -popatrzałem na nią czułym wzrokiem
- Tak... Ja też. -Uśmiechnęła się delikatnie i odeszła.
patrzałem jak odchodzi i po chwili wszedłem do pokoju.
rozejrzałem się i po chwili połozyłem sie na kanapie rozmyslajac o wszystkim i o niczym.
___________
to ce mi pomoc wstac ?:D~~Herbatka ^^
Ja xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz