~Angela~
Wróciłam do domu, zmęczona, potłuczona i z plamami błota na spodniach. Kiedy tylko przekroczyłam próg domu zobaczyłam moją matkę, która czekała na mnie z oburzoną miną.
- Co ty sobie myślisz?! Dostałam list, nie przyjęli cię do szkoły. Mówiłam, żebyś się bardziej starała! Mówiłam, że masz się uczyć a nie biegać z kolegami! I jak ty w ogóle wyglądasz?! Znowu się biłaś?! Od dzisiaj koniec z zespołem. I ciesz się, że udało mi się zapisać cię do prywatnej szkoły. Może tam cię czegoś nauczą! -Przywitała mnie miło.
- Koniec z zespołem?! Ale mamo!
- Żadnych ale! Trzeba było o tym myśleć kiedy miałaś jeszcze czas na poprawę ocen! A teraz biegnij do łazienki się umyć i chcę cię zaraz widzieć w kuchni, musisz nakryć do stołu.
Nie odpowiedziałam tylko pobiegłam do łazienki i trzasnęłam drzwiami.
Wykąpałam się, przebrałam w czyste ubrania i zeszłam na dół. Nakryłam do stołu, nawet przez chwilę się nie odzywając. Chciało mi się płakać, ale wiedziałam, że w tym domu wywoła to jedynie większy hałas.
Nadeszła kolacja. Wszyscy domownicy usiedli przy stole. Zanim zaczęliśmy jeść mama postanowiła podzielić się nowiną na temat mojej szkoły z tatą. Ten oczywiście nakrzyczał na mnie. Kiedy odeszłam od stołu, nie mając zamiaru dłużej z nimi siedzieć, mama poszła za mną.
- Wracaj tam natychmiast!
- Straciłam apetyt.
- Słyszysz co do ciebie mówię?! Masz wracać do stołu!
- Pierdol się. -Powiedziałam i odwróciłam się. Wtedy matka szarpnęła mnie za ramię i uderzyła mnie w twarz.
- Nie będziesz się tak zwracała do swojej matki!
Pobiegłam to pokoju i zamknęłam się w nim na klucz. Na parapecie zobaczyłam małą karteczkę. "Niezwykła Akademia"... Postanowiłam sprawdzić o co chodzi.
Szybko spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i ulubione ubrania. Wzięłam torby i gitarę.
- Żegnam frajerzy! -Krzyknęłam na cały głos, tak, że wszyscy domownicy mogli mnie usłyszeć, po czym stałam się niewidzialna.
Rzuciłam torbę przez okno, a potem razem z gitarą sama zeskoczyłam. Wzięłam torbę, która trzymana przeze mnie również stała się niewidzialna.
Ruszyłam w stronę akademii.
Droga zajęła mi całą noc, ale nad ranem byłam na miejscu. Stałam się widzialna i weszłam do budynku. Wydawał się mały jak na akademię, ale nie mogłam już zawrócić... Z resztą nawet gdybym mogła wcale bym nie chciała.
Weszłam do sekretariatu. Miła pani podała mi klucz i pożegnała mnie uśmiechem, który odwzajemniłam.
Jednak, kiedy przeszłam przez drzwi akademika uśmiech zniknął z mojej twarzy. Przede mną znajdował się ogromny korytarz. Spojrzałam na klucz... Jak ja mam znaleźć tutaj właściwy pokój?
nagle z pokoju wyszedl chlopak
podszedl do mnie
-pomoc w czyms ?
- Tak... Mógłbyś mi pomóc znaleźć ten pokój? -Pokazałam mu klucz.
-Jasne -popatrzał na klucz-Tedy.-usmiechnął sie do mnie
- Dziękuję. -Uśmiechnęłam się i poszłam powoli we wskazanym kierunku.
-prosze -powiedział po czym dodal- nie porzebujesz czegos ?
- A mógłbyś mi pokazać skąd mogę wziąć coś do jedzenia?
-jasne .chodz pokaze gdzie stołowka
- A mogę najpierw odnieść rzeczy do pokoju? -Zaśmiałam się, spoglądając na torbę i gitarę
- oczywiście daj pomoge- Powiedział i wzial moj bagaz
- tak po za tym Michał jestem.
- A ja Angela. Miło mi cię poznać. -Uśmiechnęłam się do chłopaka.
-Mnie rowniez.
Zostawiliśmy moje bagaże w pokoju.
- To... Pokażesz mi stołówkę? -Spytałam i ziewnęłam.
-jasne chodzmy tędy
Poszłam za nim...
po chwili bylismy juz w stołówce
-a wiec prosze tu jest stołowka
- Dziękuję. -Odpowiedziałam i zaczęłam wypatrywać czegoś do jedzenia.
patrzal sie na mnie
_______________________________
Pomóżcie znaleźć pokój xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz