~Nicola~
wyszłam z pokoju no ... okej ... wybiegłam z pokoju w podskokach. jak mała dziewczyna ktora cieszyła sie kazdym dniem.
wybiegłam na ogród patrzac w niebo potknełam sie chyba o jakis kamien i ubrudziłam swoja ulubiona sukienkę. wstałam i chciałam sie ogarnac ale ktos mnie zawołał
-Nicola !
odwrociłam sie ale nikogo nie widziałam wiec wrocilam do tego co robilam wczesniej.
ale po chwili znowu uslyszałam ...
- Tu jestem. -Zaśmiał się Matt, wychodząc zza drzewa.
-Oh.. Matt ..-zawstydzilam sie widzac go. a ja w brudnej sukience-co tu robisz ?
- Wyszedłem się przewietrzyć. W końcu jestem w połowie zwierzęciem, nie lubię byt długo siedzieć w zamknięciu...
patrzalam na niego zawstydzona probujac ukryc poplamiona sukienke
-no w sumie.. widziales to c sie stalo przed chwila ?
- Nie, skądże. -Zaśmiał się cicho.
odwrocilam wzrok siadajac na ziemi aby jednak mniej bylo widac sukienke ktora w aktualnej chwili strasznie mnie draznila
- Może ja pójdę, co? Bo chyba w tej chwili nie chcesz mnie tu widzieć...
-nie nie idz !-powiedzialam , chcialam wstac no ale .. -chodz usiadz ze mna -usmiechnelam sie do niego
Uśmiechnął się. Podszedł i usiadł obok mnie.Złapałam go za rece
-jak sie czujesz ?-patrzalam mu w oczy
- Coraz lepiej. -Uśmiechnął się.
nie moglam sie skupic czulam ze on widzi te plame . czulam sie taka nie doskonala
-to dobrze niech bedzie lepiej
- Zechcesz przejść się ze mną po ogrodzie?
-zechciałabym gdyby nie sukienka... chyba ze moge isc nago-zazartowałam
- Nie mam nic przeciwko. -Powiedział, uśmiechając się.
rozmyslalam chwile po czym sciagnełam sukienke i wstałam .
-to w ktora strone idziemy ?
Popatrzył na mnie po czym uśmiechnął się szerzej.
- Hmmm... Może tędy? -Spytał i powoli ruszył ścieżką w głąb ogrodu, co jakiś czas na mnie spoglądając.
-no okej -ruszylam za nim. usmiechajac sie za kazdym razem kiedy sie popatrzal
Szliśmy kawałek w milczeniu.
W końcu chłopak zatrzymał się i odwrócił się w moją stronę.
- Śliczna jesteś, wiesz? -Uśmiechnął się szeroko.
usmichnelam sie po chwili zerknelam na siebie i powiedzialam
-Nie .. patrz o tu -pokazałam na swoja piers-zobacz siniak -podeszlam do niego blizej -widzisz ?
- A skąd go masz? -Powiedział cicho. Zarumienił się lekko.
-no wlasnie nie wiem -powiedzialam zdziwiona -patrz dotykam boli nie dotykam nie boli
- Aha... -Odsunął się trochę.
-co ty boisz sie ?-usmiechnełam sie do niego podeszlam do niego i zlapalam go za koszulke bylam bardzo blisko-bo wyczuwam strach-powiedzialam cicho
- Nie boję... Tylko... Trochę krępuję...
-no okej -sciagnelam mu koszulke i zalozylam na siebie -lepiej ?-usmiechnelam sie szeroko
- Ehmmm... No trochę. -Na twarzy był czerwony jak burak.
jego koszulka siegala mi do bioder
-bedziemy tak stac czy idziemy ?-wzielam go za reke
- Ymmm... Jasne. Chodźmy. -Nie mógł oderwać ode mnie wzroku.
-O matko !-krzyknelam i zatrzymalam sie
- Co się stało?
-jestes tu brudny.. no zobacz-wskazalam na jego brzuch
Spojrzał na swój brzuch.
a ja pocalowałam go od dołu
-zartowałam -zachichotałam
Uśmiechnął się.
patrzalam mu prosto w oczy
Spojrzał mi w oczka uśmiechając się.
złapałam go za pasek od spodni i przyciagnełam do siebie ciagle sie na niego patrzac
Pocałował mnie delikatnie. usmiechnełam sie do niego delikatnie
- Jesteś taka urocza...
zarumienilam sie lekko i namietnie go pocalowalam
-nie zimno ci?-zachichotalam
- Nie. Wręcz gorąco. -Powiedział, patrząc mi prosto w oczy.
-a wiesz ze mi tez ?-zachichotałam
- Właśnie widzę. -Zaśmiał się.
sciagnelam jego koszulke i obiełam go znow stojac przy nim w samych majtkach
- Lubisz, kiedy jestem zestresowany? -Spytał poważnie.
-ale czym sie stresujesz -popatrzala na niego slodkimi oczkami
- No... Kiedy jesteś tak blisko... -Zmieszał się i zarumienił.
-no ale ja sie lubie do cb przytulac ^^
Odwrócił wzrok.
- Wiesz, że nie chcę cię skrzywdzić, prawda?
-tak wiem -przytuliłam sie do niego mocno
Objął mnie niepewnie.
- Ale musisz zrozumieć, że jestem w połowie zwierzęciem. Odczuwam wszystko inaczej niż normalny człowiek.
-rozumiem -powiedzialam cicho glaszczac go po karku
Zamknął oczy i przytulił mnie pewniej.
stalismy tak przez pare chwil
- Bardzo mi się podobasz... Ale na prawdę mogłabyś się ubrać... -Powiedział w końcu.
zawstydzona zalozylam jego koszulke
Uśmiechnął się do mnie i pocałował mnie delikatnie.
- musze isc - odwrocilam się pobieglam po sukienke obejzalam się i weszlam do środka
___________
Kurde dziewczyno miej trochę litości nad naszym kochanym wilczkiem ! xD
nigdy mwuahhahaa xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz