wtorek, 25 marca 2014

nana

~Dominik~

wyszedłem z pokoju wpadając na Leaf
-oh. przepraszam nie chciałem-usmiechnelem sie do niej
- Nic się nie stało. -Odwzajemniła uśmiech.
-skoro juz na siebie wpadlismy . masz ochote sie przejsc ?
- Jasne, że tak. -Odpowiedziała, uśmiechając się uroczo.
-to gdzie chcesz isc ?
- Gdziekolwiek. Liczę na twoje propozycje.
usmiechnełem się
-do parku po za akademią -usmiechnełem sie
- Do parku to ja zawsze chętnie. -Zaśmiała się.
-wiec chodzmy-popatrzalem na nia po czym ruszylem w strone parku
Szła obok mnie, co jakiś czas na mnie spoglądając.
Szliśmy tak w ciszy. W pewnym momencie dziewczyna niepewnie złapała mnie za rękę.
miałem motylki w brzuchu po czym spojrzalem na nią i usmiechnełem sie
Dziewczyna odwzajemniła uśmiech i spojrzała na ziemię lekko zarumieniona.
trzymajac sie za rece weszlismy do parku
- Ślicznie tu. -Powiedziała dziewczyna, rozglądając się podekscytowana.
-cieszy mnie to
- Mnie też. -Zaśmiała się.
- Na co masz ochotę ?
- Hmmm... Szczerze? Nie mam pojęcia. -Powiedziała cały czas uśmiechając się wesoło.
-no dobrze chodz usiadziemy
- Ok. -Odpowiedziała.
usmiechnelem sie do niej
Usiedliśmy na ławce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz