chodzilam po miescie widzialam wzrok ludzi na mnie.
ale jeden wzrok czułam tak ze czulam sie niebezpiecznie.
weszlam do zaułku. człowiek ktory mnie sledził wszedl za mna. stanął wtedy kiedy ja stanelam.
odwrociłam sie do niego i oparlam o sciane.
usmiechnelam sie zlowrogo . a mezczyzna wyciagnął noz i szedl w moja strone.
-nie rade kochasiu.-powiedzialam i podeszlam do niego blizej stalam 3 metry od niego
mezczyzna nie byl juz taki pewny jak wczesniej
mezczyzna rzucił sie na mnie a ja reke wbilam mu w brzuch .mezczyzna upadł na kolana podpierajac sie o moja reke . rowniez ukleknelam i powiedzialam mu do ucha
- jednego mniej.-po czym wtalam , zostawilam cialo i wyszlam z zaulku.
kiedy wyszlam widzialam wzrok pewnej dziewczyny zignorowalam ja i wyczyscilam reke z krwi.
kiedy szlam w strone parku znow czulam ze ktos mnie sledzi.
widzialam dziewczyne ktora mnie wczesniej widziala.
usiadlam na ławce.
a dziewczyna jakby nigdy nic usialda obok mnie
-Hej-powiedziala łagodnie a ja jej nie odpowiedzialam
-widziałam wszystko.-usmiechneła sie a ja znow nie reagowalam
-jestem Margaret -nagle cos mi zascwitalo popatrzalam na nią.
-Juki. ta Margaret ?
-hehe tak. czy to prawda ze masz moce . Juki ?-spytala mnie a ja patrzac na nia powaznie odpowiedzialam.
-Nie..-wstalam i odeszlam dziewczyna szla za mna
-Ej poczekaj... ja tez mam -powiedziala a ja stanelam odwrocilam sie i podeszlam do niej
-nie powinnas sie tym chwalic. to nie dar to przeklenstwo.
-dostalam wizytowke. Do Akademi dla takich jak my. powinnas pojsc tam ze mna.-dziewczyna podala mi wizytowke .popatrzalam na nia po chwili na nia
-dobra co mi szkodzi. ale jak tego nie masz wisisz mi 200 zl-dziewczyna popatrzala sie na mnie ze zdiwnieniem
-za stracony czas... chodz-wziełam ja za ramie i ciagnelam za sobą dziewczyna co chwile sie potykala
zaprowadzilam ja do mojej kryjowki.
-a wiec rozgosc sie a ja sie spakuje-powiedzialam po czym zaczelam pakowac rzeczy
-Emm. no dobrze.
po 20 minutach bylismy przed jej domem .
weszlismy i ona zaczela sie pakowac. poszlismy na przystanek i po 8 godzinach jazdy busem znalezlismy sie na miejscu
-masz -dalam jej moja walizke.-ide nas zarejestrowac a ty tu czekaj.-powiedzialam i weszlam do sekretariatu wzieam klucz od pokoju i zawolalam dziewczyne.
weszlysmy do wielkiego korytarzu zostawilismy walizyki i poszlysmy zwiedzac szkole.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz