niedziela, 30 czerwca 2013

Trolujemy :P

~Jakub~

szedłęm korytarzem gdy nagle przypomniałem sobie ze zapomnaiłęm czegos z pokoju wrociłem po tę rzecz .
kiedy wychodziłem uderzyłem drzwiami jakąs dziewczyne.
- Ała! -Krzyknęła Natalie.
-O matko.. przepraszam nic Ci nie jest ?
- Eeee nie wiem... Chyba nic, poza faktem, że dostałam drzwiami!
-No powiedziałem Przepraszam ! co mam jeszcze zrobic ?
- Uważać co robisz.
-przeparszam bardzo ze nie przewiduje przyszłosci -powiedziałem a po chwili jakis chlopak sie zblizał
- Jeny, słuchać was na całym korytarzu. Co jest .? - Byłem zaskoczony agresją Natalie, ale starałem się dowiadywać o niej coraz więcej.
- Ten debil jebnął mi drzwiami w łeb!
-Ja debil ?
- Czekajcie, jak ją uderzyłeś.? Co ty ślepy czy niewidomy!? -
-EJ Ej ej nie zucajcie sie tak na mnei wychodziłem z pokoju i co ja widze przez sciany ?
- No nie wiem, nie poznałem jeszcze twoich mocy. - Chciałem już mu wpierdzielić ale się zachamowałem i próbowałem opanować swoje nerwy.
-a wiec napewno nie widze przez sciany lepiej ? a ty czemu nie chodzisz srodkiem korytarza a przy scianiej napierdalasz ?
- Bo mi się tak kurde podoba.
- Dobra, to ja chyba sobie już pójdę bo widzę, że to nie moje towarzystwo.
-A co kurwa nie lubisz takiego towarzystwa ?
Szybko się odwrócił i uderzył mnie z pięści w twarz. - Nie, twojego... wątpię..-
upadłem na podłoge po chwili wstałem a krew zaczeła mi leciec z nosa
-no brawo fajie sie bije młodzych nie ?
-Nie, rzadko biję ale ty jesteś wyjątkiem. Wiesz co, jeżeli nie chcesz dostać drugiej szlangi w nos to się lepiej ogarnij i miej szacunek do starszych. -
-Mam szacunek ale dla ciebie tez robie wyjatek
Widziałem jak się wkurzał, ściskał pięści i po chwili wyciągnął z torby duży miecz.
- Może teraz wejdzie do twojego małego mózgu wreszcie coś mądrego ?-
-Hmm tu chyba nie mozna miec takich  rzeczy -na wszelki wypadek stworzyłęm wokół siebie pole siłowe
Przez chwile był zaskoczony moimi możliwościami ale po chwili się uśmiechnął i szybkim ruchem przyłożył mi miecz do gardła
-Yhm... Więc to jest jedna z twoich możliwości ? Wiesz na mnie to nie robi dużego wrażenia.
-no dawaj zabij mnie...-usmiechnełem sie lekko
- Nie! -Krzyknęła Natalie. Po krótkiej chwili dodała.- Uspokójcie się.
Przyciskał mi miecz do gardła coraz mocniej aż nagle zaczęła płynąć krew. I po chwili dodał :
- Już od dawna mi się nie podobałeś.
- Zostaw go! -Krzyknęła przerażona Natalie.
Po chwili upuścił miecz i powiedział :
- Obaj wiemy, że to jeszcze nie koniec.
Natalie patrzała na nas z niedowierzaniem i przerażeniem. Miała łzy w oczach. Po chwili pobiegła do swojego pokoju.
Kilka sekund później Dante pobiegł za nią do pokoju.
- Co się stało ?
- Co?! Chciałeś go zabić!
-Nie, nie chciałem, chciałem mu tylko pogrozić a kilka ran mu nie zaszkodzi.
- Tak nie można!
- Inaczej nie przemówisz do dziecka.!
- Przemoc nie jest żadnym rozwiązaniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz