~Leaf~
Wróciłam do pokoju i skoczyłam na łóżko. Wyjęłam z pod poduszki notes i długopis. Pisałam w nim prze jakieś 10 minut, po czym poszłam do łazienki. Wróciłam w piżamie. Położyłam się spać.
Następnego ranka szybko się przebrałam i wyszłam z pokoju. Wyszłam do ogrodu i jak zwykle usiadłam na gałęzi drzewa.
~Dominik~
slezałem i strasznie sie nudziłem wiec postanowiłem wyjsc na spacer
wyszedłem do ogrodku patrzałęm w ziemie zamyslony
- Hej! -Usłyszałem głos dochodzący z gałęzi drzewa.
podniosłęm głowe i zobaczyłem Leaf
-O cześć.
Zeskoczyła na ziemię.
- O czym tak myślisz? -Spytała i zaraz dodała- Jeśli nie chcesz, to nie musisz mówić...
-Emm.. no -nie chciałem sie przyznac -o tym wszystkim
- Ach tak... Jeśli mogę ci coś polecić o wiele łatwiej znaleźć rozwiązanie, po rozmowie z kimś. A jeśli to twój sekret, o którym wolisz nie rozmawiać, to polecam pamiętnik. Pomaga uporządkować myśli. -Uśmiechnęła się
-hmm zastanowie sie.
- Jakbyś chciał z kimś o tym wszystkim porozmawiać, to z chęcią cię wysłucham.
-no nie wiem -popatrzałe na nią.
- Przemyśl moją propozycję. W razie czego, będę na drzewie. -Zaśmiała się.
-okej bede wiedział-powiedziałem
nie mogełem z nia gadac o niej .. to jest nie logiczne ..
Dziewczyna wskoczyła z powrotem na drzewo i zaczęła spoglądać w niebo. Nagle od tyłu podeszła do mnie niebiesko-włosa dziewczyna.
- Dzień dobry! -Krzyknęła radośnie.
wystraszyłem sie troche
-DObry ... chyba
- Ty jesteś Dominik? -Mówiła nadal szeroko się uśmiechając, jednak nieco ściszonym głosem.
-Tak a co ?
- Możemy pogadać? -Spytała, spoglądając na Leaf.
-Jasne.. chyba
- Ok. To chodź. -Mówiła cicho, cały czas chichocząc.
-no dobrze-powiedzialem zdziwiony i poszedłem za dziewczyna.
Odeszliśmy tak, żeby Leaf nas nie widziała.
- Lubisz Leaf? -Spytała
-no lubie -powiedzialem nadal zdziwiony nie wiedzac o co chodzi
- Jak bardzo? -Dopytywała chichocząc.
-a mozesz powiedziec o co chodzi ?
- Za chwilę. Najpierw odpowiedz.
-no szczerze mowiac to sie w niej troche jakby zakochałem ale nie mow jej tego
- Świetnie! -Uśmiechnęła się szeroko- Wiedziałeś może, że ona pisze pamiętnik?
-no nie wiedzialem ale dzis cos o nim wspominala
- I przy okazji wiem gdzie go chowa... A wczoraj tak długo w nim pisała, no i postanowiłam zajrzeć... -Przerwała i znów zaczęła chichotać.
-mozesz przejsc do konkretu ?
- Podobasz jej się! -Znów się zaśmiała.
-czy to jest smieszne -zapytałem chidz byłem szczesliwy
- Nie. Ja się po prostu cieszę.
-YHYm
- Szczęścia wam życzę. -Zachichotała i odbiegła.
-dziekuje ... -powiedzalem iposzedlem do Leaf
Tak jak powiedziała, siedziała na gałęzi drzewa.
-Leaf mozesz zejsc ?
- Em... Jasne. -Powiedziała po czym zeskoczyła z drzewa.
podeszłem do niej troche
-Czy to prawda ze Ci sie podobam ?
Spojrzała na mnie zdziwiona.
- Emmm... Ale... Skąd ty...? Skąd ten pomysł?
-Czyli jednak nie ?
- Nie powiedziałam tego...
-Czyli ze tak ?
- Ech... No... Tak...
podeszłem do niej i pocałowałem ją.
Spojrzała na mnie z uśmiechem i gigantycznymi rumieńcami.
- Ymmm... Czyli mam rozumieć, że ja tobie też?
-Ymm .. tak -usmiechnełem sie do niej.
- Nie wyobrażasz sobie, jak bardzo się cieszę... Ale... Dlaczego pytałeś, czy to prawda, że mi się podobasz? Skąd to wiedziałeś?
-A czy to ważne ?
- Tak. Nawet bardzo ważne.
-tam taki jeden przechodził i cos sie smieli ze ty cos tam do mnie..
- Taaa jasne... Bo wszyscy już o tym serio wiedzieli... Tylko, że właśnie... Nikt nie wiedział...
-czyli lepiej by było gdybym nei wiedział ?
- No raczej nie. -W końcu odpuściła i się uśmiechnęła.
-Chcesz byc moja dziewczyna ? -popatrzałam na nia a poxniej na ziemie
- Tak. Chcę. -Powiedziała i przytuliła się do mnie.
tez sie do neij przytuliłem i zamilkłęm na pare chwil
-moze masz ochote sie czegos napic ?-zaproponowałem
- Hmmm... W sumie chętnie.
-to chodzmy -złapałem ja za reke
_________________________
Huehueh ktoś może wyjdzie na poranny spacer? :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz