czwartek, 29 sierpnia 2013

Bezsenność


   ~Caroline~
Ostatnio moje życie układało się świetnie, więc oczywiście coś musiało się zmienić...
Leżałam w łóżku co chwilę przewracając się na drugi bok. Byłam strasznie zmęczona, ostatniej nocy nie spałam nawet przez chwilę, teraz leżałam w łóżku już 4 godziny i mimo tego, że okropnie chciało mi się spać nie mogłam zasnąć nawet na moment. Próbowałam już liczenie owiec... Próbowałam wszystkich sposobów jakie znałam. Przeleżałam tak całą noc. Rano ubrałam się w dresowe spodnie i sweter - przez niewyspanie cały czas było mi zimno. Zapomniałam przebrać butów, więc w najzwyklejszych klapkach wyszłam na dwór. Usiadłam pod jednym z drzew i zaczęłam cicho płakać.

~~Bill~
wyszedłem z pokoju i wyszedłem na dwor zauwazyłem Caroline
podbiegłem do niej i przytuliłem ja
-Nie płacz. cos sie dzieje ?
- Bill... -Przytuliła się do mnie mocno.- Nic takiego... Nie mogę spać, znowu... -Powiedziała smutno.
-Już... spokojnie kochanie -jak moge Ci pomoc ?
- Nie wiem. Nie mam pojęcia, nawet nie wiem dlaczego nie śpię... -Mówiła nadal płacząc.
-chodz ..-połozyłem sie na ziemi i przytuliłem ja do siebie
Przytuliła się do mnie.
- Tak bardzo cię kocham... -Powiedziała cicho.
odetchnełem cicho
-ja ciebie tez-powiedziałem szepczac i zamykajac oczy
- Idziemy spać na ziemi? -Spytała zdziwiona.
-czemu nie -usmiechnełem sie.
- Hmmm... No nie wiem. -Wtuliłam się w niego i zamknęłam oczy.
-wygodna jest to nie bedziemy sie przenosic
- A jeśli mimo wszystko nie usnę? -Spytałam cicho.
-to ja bede czuwal zebys usnela
Uśmiechnęła się lekko. Zamknęła oczy i od razu zasnęła.
glaskalem ja lekko po wlosach
Dziewczyna spała tuląc się do mnie. Uśmiechała się przez sen.
po chwili ja tez zasnelem.

~Caroline~
Obudziłam się. Było już spoko po południu. Spojrzałam na Bill'a, który leżał przy mnie znudzony. Nie spał.
Pocałowałam go delikatnie.
- Jak ty to robisz? -Spytałam, przytulając się do niego mocno.
-widzisz no jakos
- Ty mój czarodzieju.
usmiechął sie do mnie i pocalował delikatnie a zarazem namietnie.
Powoli podniosłam się z ziemi.
- Ale chyba będziesz musiał ze mną spać codziennie. -Powiedziała, robiąc słodką minkę.
-jak bedzie trzeba to bede codziennie spał -pocalował mnie w szyje
- Tylko nauczyciele mogą mieć coś przeciwko. -Zaśmiałam się.
-Aj tam -zaczął całowac namietnie w szyje.
Uśmiechnęłam się.
objął mnie
- Jesteś taki kochany. -Powiedziałam cicho.
-taki juz jestem - pocalował mnie delikatnie w usta
- Tak wiem. -Zaśmiałam się i przytuliłam do niego trochę mocniej.
- ale masz uścisk jeszcze trochę a mnie udusisz -zasmiał sie
- Przepraszam... Ale lubię być blisko ciebie. -Również się zaśmiałam.
-przeciez jestem -pocalował mnie
- Wiem... I to jest cudowne. -Powiedziałam i pocałowałam go.
-ty jestes cudowna i nie komplementuj mnie bo sie zarumienie -zachichotał
- Jakoś nie mogę sobie wyobrazić ciebie z rumieńcami. -Zaśmiałam się.
-jeszcze kilka razy mnie z komplementujesz i se wyobrazisz
- Podejmuję to wyzwanie. -Powiedziałam uśmiechając się szeroko.- Jesteś najukochańszym chłopakiem na świecie i cię uwielbiam i chcę zobaczyć twoje słodkie rumieńce. -Zachichotałam.
-probuj dalej misiu -patrzał mi w oczy
- Hmmm... - Zastanawiałam się chwilkę.- Jesteś po prostu moim ideałem i uwielbiam w tobie dosłownie wszystko. I bardzo cię kocham. Najbardziej na świecie. Bo na całym świecie nie ma nikogo takiego jak ty.
-Wiem ... ahahahhahaha-wybuchł smiechem
- No i gdzie te twoje rumieńce? -Zrobiła smutną minkę.
-ni ma. pewnie za słabo sie starasz skarbie-złapał mnie za talie
- Oj no już więcej powiedzieć się nie da... -Powiedziałam smutno.
-czyli nie jestem az tak cudowny hym ?-powiedział przyblizajac sie do mnie
- Jesteś wspaniały, ale ja nie jestem na tyle kreatywna.
-haha . okej wybaczam -pocalował mnie przygryzajac warge
Spojrzałam mu w oczy, uśmiechając się lekko.
- Dziękuję... -Szepnęła.
-nie masz za co -odpowiedział szeptem
- Mam. Jesteś przy mnie... Zawsze kiedy cię potrzebuję.
-od tego jestem
- Ale nie masz takiego obowiązku. A mimo wszystko jesteś... I za to ci dziękuję.
-masz racje nie mam. ale chce , kto by nie chcial byc przy takiej cudownej dziewczynie. jestem szczesciazem
Uśmiechnęłam się i lekko zarumieniłam.
-OOoo... co ja patrze jaka słodka -pocałował mnie w policzek
- To ty się miałeś rumienić. -Powiedziała i opuściła głowę.
-jak widac jestem bardziej kreatywny -zasmielem sie
- Albo ja częściej się rumienię...
-byc moze - pocałował mnie z jezyczkiem
Odwzajemniłam jego pocałunek.
włozył mi rece pod koszulke
- Bill... -Zaśmiałam się.- A jak ktoś tu przyjdzie?
-to ma pecha -rozpiął mi stanik- jesli nie chcesz powiedz -pocałował mnie deliketnie
Pocałowałam go namiętnie, nic nie mówiąc.
po chwili zdjął mi cały stanik.
Zdjęłam mu koszulkę i uśmiechnęłam się delikatnie.
połozył reke na mojej piersi
Uśmiechnęłam się szeroko. Delikatnie przesunęłam dłonią po jego nagich plecach.
sciagnął mi koszulke i zaczął całowac szyje po czym schodził coraz nizej
Pogłaskałam go po włosach, uśmiechając się.
całował mnie po piersciach
Zaśmiałam się cicho.
-co sie smiejesz hym ?-jego reka sciagneła mi spodnie
- Nic. Po prostu...  To takie nowe... -Powiedziałam cicho.
-jak chcesz mozemy przestac -całował mnie dalej ale byłam juz naga
- Nie, nie chcę. -Powiedziałam cicho.- Jest dobrze.
-nie boisz sie ze ktos wejdzie ? -spytał kłądzac dłon na moim kroczu
- Troszkę się boję... Ale to nie ważne. -Szepnęłam.
-nie bój sie kochanie -powiedział patrzac na moje ciało z zachwytem
- Aż tak ci się podobam? -Zachichotałam. Powoli zdjęłam mu spodnie.
-tak jestes sliczna. podniecasz mnie wiesz ?
Zarumieniłam się.
- Teraz już wiem. I bardzo się z tego powodu cieszę.
zaczął masowac mi krocze.
Popatrzyłam na niego i pocałowałam go namiętnie.
Zszedł coraz niżej.
Pocałowałam go czule. Niepewnie, delikatnie objęłam go i rozłożyłam nogi.
zaczal robic mi minetke
kiedy skonczyl znow zaczal calowac mnie po brzuchu
Przeciągnęłam palcami po jego plecach, delikatnie drapiąc go paznokciami.
- chcesz czegoś wiecej ?- spytal  dalej calujac
- Jeśli ty chcesz...
- nie będę cie zmuszal - delikatnie calowal szyje
- Do niczego mnie nie zmuszasz. -Powiedziałam cicho, uśmiechając się.
- no tak ale nie powinienem - lezal na mnie i czulam jego krocze
- Wiem, że chcesz. Nie przejmuj się niczym. -Szepnęłam
- to ze ja chce nie oznacza ze ty tez ja mogę poczekac skarbie.- pocalowal mnie namiętnie
- Ale ja chcę... -Powiedziała cichutko.
wlozyl powoli swojego czlonka do pochwy
Jęknęłam cicho, uśmiechając się szeroko.
zaczal powoli wyciagac i wkładać
robił to czule ale coraz mocniej byłam bardzo podniecona
po 10 minutach obaj doszlismy
-podobało sie ?-spytał
- Tak. Bardzo.
-cieszy mnie to -pocalował mnie
- A tobie?
-bardzo -powiedział usmiechajac sie do mnie
Pocałowałam go delikatnie.
połozył sie koło mnie delikatnie masujac mi brzuch
________________________________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz