~John~
Od rana siedziałem w pokoju z zeszytem, długopisem i gitarą. Zbliżał się już wieczór, gdy wstałem z podłogi, wyrwałem jedną kartkę z zeszytu, złożyłem ją i włożyłem do kieszeni. Włożyłem gitarę do futerału i przewiesiłem go sobie przez ramię. Wyszedłem z pokoju i zacząłem szukać Sydney. Zapukałem do drzwi jej pokoju...
_________________________
Wybacz że ten jako ostatni, ale nie bardzo wiedziałam co mogę napisać.
Napisałam już do herbatki i do czekoladki, ten pościk jest kierowany do cytrynki, dokładniej do Sydney.
Odpiszesz? :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz